czwartek, 31 maja 2012

Martin Widmark "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica meczu"

Autor: Martin Widmark
Tytuł: Tajemnica meczu
Seria: Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai
Wydawnictwo: Zakamarki
Rok wydania: 2011

Każdego roku w miasteczku Valleby organizowany jest mecz piłki nożnej. Bardzo ważny dla mieszkańców tego miasta. Nagroda dla wygranej drużyny jest obiecująca - duży i lśniący srebrny puchar. Mecz trwa, ludzie na widowni kibicują swojej ulubionej drużynie... Ale - zaraz! Coś jest nie tak! Na szczęście do akcji wkraczają Lasse i Maja - dwójka dzieci-detektywów...

Fabuła książki na początku wydała mi się zbyt tajemnicza. Choć wiadomo - książki o różnych zagadkach powinny być takie. Nawet lubię tego typu pozycje, które wciągają czytelnika. Jednak "Tajemnica meczu" nie wywarła na mnie dużego wrażenia, jak na przykład poprzednia część: "Tajemnica zwierząt" (choć też nie była idealna). Dlaczego? Otóż, treść owej powieści jest banalna. Nie wystarcza tu jedynie to, że jest tajemniczo. Książka kończy się w dość przewidywalny sposób.

Kolejnym minusem tej książki jest to, że została napisana w czasie teraźniejszym. Wręcz tego nienawidzę. Zazwyczaj wszystkie książki czytam w czasie przeszłym i nie mogę się przyzwyczaić do czasu, którym została napisana ta powieść.

Bohaterów jest sporo. Kiedy czytałam tę książeczkę, czasami nie mogłam się połapać, o kogo chodzi. Komisarz policji - jedna z postaci tej serii - wydał mi się zbyt pewny siebie i koszmarnie mnie irytował.

Ilustracje też nie są najlepsze. Uszy, dłonie albo nosy postaci nie podobają mi się. Zresztą spójrzcie na okładkę! Wszystko mi się w tej książce nie podoba. Coś mnie odpycha.

Może jestem już "za stara" na te książki? I może nie powinnam sięgać już po tę serię? Całkiem możliwe. W sumie, dzieciom ta książka może nawet by się spodobała, lecz ja stanowczo jej nie polecam. Jest całe mnóstwo ambitniejszych lektur.

4 komentarze:

  1. Nawet nie miałam zamiaru sięgać po tę serię :) Masz rację, jest bardzo dużo ambitniejszych książek, na poziomie, a na te słabe tylko szkoda czasu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za ostrzeżenie przed lekturą. Z własnej chęci chyba bym po nią nie sięgnął gdyż wydaje się zbyt dziecinna :/ U mnie nowy post, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro nie polecasz tej książki, to ja będę omijać ją z daleka. Mamy przecież na naszym czytelniczym rynku wiele innych wspaniałych powieści.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!