wtorek, 26 czerwca 2012

Gillian Shields "Nieśmiertelny"

Autor: Gillian Shields
Tytuł: Nieśmiertelny
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2009

Nastoletnia Evie Johnson trafia do Wyldcliffe Abbey. Jest to elitarna szkoła z internatem, ukryta za wrzosowiskami, pustymi wzgórzami i starymi murami. Dziewczynę przysłał tu ojciec, wojskowy, który nie mógł dłużej opiekować się córką. Jej matka zmarła przed laty, babka zaś jest schorowaną staruszką. Już na samym początku Evie nie czuła się dobrze w nowej szkole. Inne uczennice oraz nauczycielki traktowały ją z wyższością i dystansem, a dziewczyna czuła niepokój związany z tym miejscem. Ponadto w szkole obowiązywały surowe zasady, których złamanie oznaczałoby poważne problemy. Evie spotyka Sebastiana - tajemniczego chłopaka, który wydaje się jakby nie z tego świata. Dziewczynę zaczynają potem męczyć niepokojące wizje, a ktoś próbuje ją ostrzec. Co tak naprawdę kryje się za murami Wyldcliffe Abbey?

 Już widzę Wasze miny - większość z Was zapewne nie ma ochoty czytać kolejnego paranormalnego romansu o zwykłej dziewczynie i chłopaku nie z tego świata. Ale, ale! To nie jest to, o czym myślicie. Ta książka niewątpliwie wyróżnia się swoją tematyką spośród innych podobnych. Po pierwsze - oryginalny pomysł na wizje, które męczą główną bohaterkę. Po drugie - ciekawe miejsce, w którym została osadzona akcja. Po trzecie - fragmenty pamiętnika tajemniczej lady Agnes z XIX wieku, które mają wiele wspólnego z wydarzeniami współczesnymi.

Początkowo irytowały mnie te wzmianki z dziennika lady Agnes, ponieważ... nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Ta książka naprawdę wciąga! Niecierpliwie przewracałam kartki, próbując odgadnąć, co znajdę na następnej stronie i jak potoczy się akcja.

Mimo wszystko dostrzegłam kilka wad: między innymi postać Sebastiana oraz to, że książka jest połączeniem Zmierzchu i paru innych romansów paranormalnych. Tych podobieństw nie sposób nie zauważyć, choć w ogólnym rozrachunku wcale nie są tak rażące. Z pewnością książka spodoba się miłośnikom nie tylko tego gatunku, ale również lubiącym dobrą literaturę, która wciąga i nie pozwala odłożyć lektury na później.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o okładce: dominuje na niej łagodny błękit, widzimy również talizman, który odgrywa ważną rolę w powieści oraz twarz dziewczyny. No właśnie - co do tego ostatniego, myślę, że nie za bardzo tam pasuje. Twarz, niestety, nie współgra idealnie z resztą obiektów na okładce i moim zdaniem  całość wyglądałaby lepiej, gdyby nie ona. Choć błękit oczu dziewczyny jest niesamowity. Ale cóż - nie ocenia się książki po okładce, mi się ona bardzo spodobała i polecam ją Wam gorąco!

12 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i podobała mi się trochę mniej niż Tobie. Niemniej jednak można znaleźć w niej kilka plusów. Nie pamiętam co dokładnie mi się w niej nie podobało, ale wiem że było trochę tego. Na okładce ta twarz też mi się nie podoba - bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i książka nie przypadła mi do gustu. Wręcz po połowie mnie tak odrzuciła, że skończyłam z nią przygodę. Nudna jak flaki z olejem i strasznie schematyczna. Ale to tylko moja opinia. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię jak poleca się książki do innych dzieł. Najczęściej żadna z tych zapowiedzi nie jest prawdziwa. Ale pomimo tego zapowiada się dość ciekawie (:

    OdpowiedzUsuń
  4. przyznam, że do książki podeszłam z niechęcią, bo ani Zmierzch, ani zmierzchopodobne twory mnie nie kręcą, ale potrzebowałam czegoś lekkiego, na jeden wieczór. wciągnęła mnie ta historia, podobał mi się ten klimat wrzosowiska, całkiem sensownej tajemnicy historycznej i odrobiny magii. bohaterowie chwilami stają się trochę zbyt ckliwi i zmierzchowi, ale nie jest to tak przytłaczające jak w innych powieściach tego typu. naprawdę da się czytać, byłam w potwornym szoku, że mi się spodobało. :D
    okładka przyciąga, a chyba o to najbardziej chodzi, chociaż ta twarz wydaje się faktycznie niepotrzebna. :)
    polecam Ci w takim razie tom drugi, bo w nim historia trochę się komplikuje, ja byłam mile zaskoczona. :)
    pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawie, może przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy o niej nie słyszałam, a fabuła jak dla mnie jest świetna! Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam chęć na tę książkę już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o niej, ale nie jestem przekonana - ostatnio nie ciągnie mnie do takiej tematyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedynka była całkiem całkiem, ale dwójka to jakiś koszmar :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam i muszę przyznać, że nie jest to najgorsza pozycja z gatunku paranormal-romance, choć czytałam wiele lepszych. W tej powieści spodobało mi się jednak to, że Eve jest dość ciekawą osóbką. W moim przypadku było trochę inaczej niż u Tirindeth, ponieważ to druga część zdobyła moje serce.;D Także ja osobiście polecam ci drugi tom i niestety cię zmartwię, bo Amber na razie nie planuje wydać 3 części.

    A co do okładek, to moim zdaniem lepsze by były bez tych twarzy.;/

    Pozdrawiam.;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi nieźle, jak na paranormal. Chwilowo jednak odpuszczę sobie tę książkę, bo wolę na wakacjach przeczytać coś lżejszego ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Brzmi dosyć schematycznie, ale oceniać nie mogę, dopóki nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!