środa, 6 czerwca 2012

Laurie Faria Stolarz "Dotyk. Śmiertelny sekret"

Autor: Laurie Faria Stolarz
Tytuł: Śmiertelny sekret
Seria: Dotyk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2011

Sekrety. Są wszędzie. Zazwyczaj trudno jest je komuś wyjawić. Najczęściej jest tak, że osoba, której powiemy swoją tajemnicę, niestety rozpowiada ją dalej... Ciężko jest potem zaufać takiej osobie. Ale czy wyjawilibyśmy sekret, jeśli chodziłoby o czyjeś życie?

Trzy miesiące temu Camelia - zwyczajna dziewczyna - miała wypadek. Potrącił ją samochód. Na szczęście szesnastolatka przeżyła. Dzięki pewnemu chłopakowi... Ale kim on był? Camelia nawet nie zdążyła podziękować mu za ocalenie życia...

Rozpoczął się nowy rok szkolny. Camelia nadal myśli o tym chłopaku, który w przedziwny sposób ją dotknął. I ona nadal to czuje. Dziewczynę wspierają jej przyjaciele - Kimmie i Wes. Sytuacje związane z przyjaciółmi Camelii wydały mi się dosyć zabawne. Prawie ciągle się ze sobą droczyli, ale i tak mocno się przyjaźnili. Do liceum, w którym uczy się główna bohaterka, trafia Ben - tajemniczy nastolatek. Plotki głoszą, że jest oskarżony o zamordowanie swojej dziewczyny... Lecz czy to prawda? Camelia próbuje się dowiedzieć. Od chwili, kiedy dziewczyna zaczęła interesować się chłopakiem, otrzymuje dziwne listy i telefony z pogróżkami. Szesnastolatce grozi niebezpieczeństwo... Kim jest Ben? Jaki sekret skrywa?

"Śmiertelny sekret" to połączenie kryminału i romansu, które bardzo mi się spodobało. Nie wiedziałam, że może być taka świetna. Sięgnęłam po nią tylko dlatego, że zachęciła mnie okładka i to, że nie jest powieścią o wampirach i wilkołakach... Przyznam szczerze, że bardzo mnie zaskoczyła. Pogróżki i telefony, które dostawała Camelia, wydały mi się przerażające. Nie chciałabym być na jej miejscu. Niektóre fragmenty w książce chciałam wręcz ominąć (były dla mnie zbyt straszne), ale nie zrobiłam tego. Podczas czytania miałam ciarki na plecach. Powieść mnie wciągnęła tak, że z trudem się od niej oderwałam (ale tylko na chwilkę! ^^). Bardzo ciekawiło mnie to, kim okaże się ten gnębiciel. Chciałam szybko się dowiedzieć. I ciężko mi było nie zaglądać na ostatnie strony. Ale na szczęście tego nie zrobiłam, bo całe czytanie nie miałoby sensu! Wciągnęło mnie też to, że na początku książki nie zostały wyjaśnione niektóre historie, więc chciałam się dowiedzieć, o co w nich chodzi.

Moją ulubioną postacią w tej książce jest Camelia - dziewczyna odważna, potrafiąca stawić czoła każdej sytuacji.

Minusy? Na początku nie mogłam się połapać, kto jest kim, ponieważ w książce jest dużo bohaterów. Ale na szczęście później nie miałam tego problemu. Nie zrozumiałam też kilku momentów powieści.

Książkę polecam, przede wszystkim nastolatkom. Ale jeśli lubicie takie typowe "młodzieżówki", szybko po nią sięgnijcie! ;)

15 komentarzy:

  1. Brzmi intrygująco, a ta okładka niesamowicie przyciąga wzrok...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię książki wydawnictwa Nasza Księgarnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś czytało się takie książki.
    Ps też uwielbiam oglądać siatkówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy wspólną pasję :)

      Usuń
  4. Bardzo przyjemna historia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam dawno temu - bez szaleństwa, ale w sumie sympatyczna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Choć nastolatką już nie jestem, to lubię od czasu do czasu sięgać po młodzieżówki. Powyższa książka mnie zaciekawiła i bardzo chętnie ją poznam bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet chyba widziałam ją w bibliotece...

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam okazję ją poznać w zeszłym roku, ale słabiutko wypadła.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Typowe" młodzieżówki omijam, dlatego raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzja jak zwykle kusząca. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka ma rzeczywiście bardzo ładną okładkę i należy jej się pochwała za uzupełnienie romansu elementami kryminału, a nawet - a przynajmniej tak mi się wydaje na pierwszy rzut oka - horroru. Zapowiada się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co prawda zazwyczaj nie czytam tego typu książek, jednak dla tej zrobię z przyjemnością wyjątek:)

    Widzę, że jesteś fanką Resovii. Ech, nie przepadam za nimi, jednak podczas finałów dzielnie im kibicowałam;)
    A teraz cudowny sezon reprezentacyjny, Uwielbiam<33
    Dziś rozbici Kanadyjczycy, za chwilkę Polki zagrają z Serbkami;)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!