sobota, 19 stycznia 2013

Charles Dickens "Opowieść Wigilijna"

Autor: Charles Dickens
Tytuł: Opowieść Wigilijna
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania: 2007

Niedawno, bo 25 grudnia, obchodziliśmy Święta Bożego Narodzenia. W ten szczególny dzień, a dokładnie w Wigilię, każdy powinien sobie wybaczać złe zachowania i czyny. Święta to również czas spędzony wśród najbliższych, w rodzinnym gronie. No, ale co ma powiedzieć ten, który nie ma przyjaciół? Albo ten, który w ogóle nie lubi Świąt Bożego Narodzenia?

Poznajcie Ebenezera Scrooge'a - głównego bohatera Opowieści Wigilijnej. Jest to bardzo skąpa, egoistyczna i nieprzyjemna postać: jest niemiły dla ludzi i swoich pracowników. Nie świętuje Bożego Narodzenia. Nie interesują go losy innych ludzi, nie obchodzi go to, czy są biedni, czy potrzebują pomocy. Robi wszystko tylko dla siebie. Scrooge ma swój własny interes, a mianowicie kantor. Jego współpracownikiem był niegdyś Marley, który zmarł sprzed siedmiu laty.

Pewnego dnia, gdy główny bohater wracał do domu, ujrzał postać Marleya. Ten ostrzegł go, że niedługo przyjdą do niego trzy duchy. I tak się stało. Do domu Scrooge'a, po kolei, przybyły: duch przeszłych Świąt Bożego Narodzenia, duch tegorocznych Świąt Bożego Narodzenia oraz duch przyszłych Świąt Bożego Narodzenia. Co się wtedy wydarzyło?

Opowieść Wigilijna jest moją lekturą szkolną. Właśnie niedługo zaczniemy ją omawiać. Książka ta jest bardzo ciekawa. Napisana dość starym językiem, no ale przecież dawno została napisana :) Publikacja jest dość cienka, ma zaledwie około sto stron, nawet nie. Prawie na każdej stronie znajduje się ilustracja pasująca do danej okoliczności. Ogólnie, książka jest ładnie i ciekawie wydana.

Bohaterowie. Postaci w tej książce, prawdę mówiąc, nie jest tak dużo. Występuje jednak sporo epizodycznych, lecz można się połapać, kto jest kim, o kim mowa. W sumie nie mam pojęcia, kto jest moim ulubionych bohaterem. Raczej wszyscy wydali mi się sympatyczni, może oprócz głównego bohatera, ale tylko z początku, bo jak sami już się domyślacie, Scrooge bardzo się zmienił.

Książka uczy tego, że trzeba być miłym oraz pomocnym dla innych. Nie być skąpym ani egoistycznym. Bo nas kiedyś może spotkać to samo. Później można czuć się odtrąconym przez innych.

Choć książka jest na jeden wieczór (a najlepiej się ją czyta przy gorącej herbacie :D), daje do myślenia. A to dlatego, że to powieść bardzo pouczająca. Pewnie dlatego została lekturą szkolną.

Opowieść Wigilijna spodobała mi się. Ja mam trochę tak zwane obrzydzenie do lektur, ponieważ nie lubię, jak ktoś mi każe coś czytać; to znaczy nie lubię sięgać po książki z przymusu, tylko z własnej woli i chęci - nic na siłę. Opowieść Wigilijna wydała mi się interesująca, więc sięgnęłam po nią już przed tym, kiedy "ogłoszono", że będziemy ją opracowywać jako lekturę. I nie pożałowałam. To książka pełna ciepła, bardzo pouczająca. Przeczytajcie, również nie pożałujecie.

9 komentarzy:

  1. Czytałam te książkę kilka lat temu i jako jedna z niewielu lektur omawianych w gimnazjum spodobała mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dawno temu czytałam tę książkę, ale szczerze mówiąc, już nie pamiętam zbyt dobrze, o czym była, dlatego, jak trafi się okazja, to jeszcze raz sięgnę po "Opowieść Wigilijną". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomimo, że książka była naszą lekturą (a za lekturami nie przepadam) czytało się ją bardzo przyjemnie ;) To niezwykle mądra książka, a zarazem świetnie napisana :) Ciekawa recenzja, pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Opowieść Wigilijną" i bardzo dobrze ją wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za Dickensem. To moralizatorski hipokryta.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Opowieść wigilijna" jest fantastyczna! :) Lubię ją czytywać w okresie Świąt Bożego Narodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo miło wspominam lekturę "Opowieści wigilijnej". Dickens wykreował naprawdę magiczną atmosferę powieści :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!