sobota, 16 lutego 2013

Maria Krüger "Godzina pąsowej róży"

Autor: Maria Krüger
Tytuł: Godzina pąsowej róży
Wydawnictwo: Siedmioróg
Rok wydania: 2007

Podróże to zajęcie bardzo interesujące, a przy okazji rozwijające. Co zatem można powiedzieć o... podróżach w czasie? Po pierwsze - jak na razie nie mamy możliwości ich "wypróbowania" (no chyba że w snach czy wyobraźni). Po drugie - gdyby jednak istniały na pewno byłyby fascynujące oraz o wiele bardziej ciekawsze niż te normalne. Ale... Zastanówmy się, czy to naprawdę byłoby takie świetne? I bezpieczne? Poznajcie główną bohaterkę powieści Godzina pąsowej róży, która trafia do czasów XIX wieku...

Anda Szemiot - zwyczajna czternastolatka, uczęszczająca do liceum. No właśnie - czy aby na pewno zwyczajna? Pewnego dnia podczas przekręcania godziny w zegarze (aby dowiedzieć się dlaczego bohaterka to zrobiła, zajrzyjcie po prostu do książki :)) Anda cofa się w czasie, prosto w XIX wiek, a dokładnie do 1880 roku. Choć życie w tych latach na pozór wydaje się takie proste, wcale takie nie jest. Nie ma elektryczności, telewizji czy radia również. Trzeba zachowywać się tak, aby inni ludzie i sąsiedzi o tobie nie plotkowali... Czy Anda sobie poradzi?

Nie pierwszy już raz mam styczność z twórczością autorki Godziny pąsowej róży. Bowiem w drugiej czy trzeciej klasie podstawówki czytałam powieść Marii Krüger - Karolcia, którą miło wspominam. Wracając do recenzowanej przeze mnie książki - akcja powieści rozgrywa się w kilku czasach - tych, w których żyje Anda, tych w 1880 roku oraz w 1900 roku. Narracja jest trzecioosobowa; narrator opowiada o dziejach Andy w teraźniejszości i przeszłości. Raczej wszyscy bohaterowie wydali mi się sympatyczni. Anda rozśmieszała mnie (ale w pozytywnym sensie), ponieważ miała poczucie humoru. Książka napisana została w czasie teraźniejszym - nie przepadam zbytnio za takimi powieściami, ponieważ mnie to trochę irytuje, tak jakoś :P

Książka podzielona jest na rozdziały - dosyć długie. Przed każdym z rozdziałów umieszczony jest kadr z filmu na podstawie tej powieści. Po jej przeczytaniu mam ochotę obejrzeć ten film, aby między innymi dowiedzieć się, czy jest równie ciekawy jak książka. Na kilku stronach, gdzie jest treść, głównie po bokach, są również rysunki - ale takie rysunki, które przedstawiają na przykład lokomotywę czy buta. Okładka jest w twardej oprawie, na niej również umieszczony jest kadr z tego filmu - przedstawia on naszą główną bohaterkę oraz jej cioteczną babkę - Eleonorę.

Powieść szybko się czyta, a to dzięki zabawnym wydarzeniom, wartkiej akcji oraz intrygującej fabule. Podczas czytania tej książki byłam bardzo ciekawa, czy Andzie uda się wrócić do jej prawdziwego domu. No ale jest też parę wad. Między innymi to, że niektóre rozdziały tak bardzo się dłużyły, że czasami miałam ochotę ich nie czytać. Bo bardzo chciałam w końcu dowiedzieć się, czy Anda powróci do teraźniejszości, czy też nie. A właśnie niektóre momenty były nieciekawe i chwilami bardzo się nudziłam. Inną rzeczą jest to, że podczas "pobytu" głównej bohaterki wiele osób mówiło starym językiem. No, to dość oczywiste - przecież w wieku XIX używano starych słów. Ale nie przywykłam do takiego języka i trudno mi było "przestawić" się na niego.

Moim zdaniem warto sięgnąć po tę książkę. Ja zazwyczaj nie czytuję literatury polskiej, ponieważ książki te... szybko mnie nudzą. Istnieje jednak wiele polskich lektur, które według mnie zasługują na uwagę. Do grupy tych książek można właśnie zaliczyć Godzinę pąsowej róży. Gdzieś już wcześniej słyszałam o tym tytule, jednak dopiero niedawno sięgnęłam po tę powieść. I nie żałuję, bowiem według mnie jest to świetna książka, którą myślę, że powinien przeczytać każdy. Chciałabym, żeby ta pozycja została moją lekturą szkolną; nie wiem jak z tym jest w innych szkołach, ale w mojej tej książki nie omawiamy. Niestety.

Godzina pąsowej róży to pełna humoru publikacja, którą gorąco Wam polecam!

7 komentarzy:

  1. Książka już od dłuższego czasu leży u mnie na półce, ale jakoś nie mogę jej skończyć. Już parę razy się za nią brałam, ale zawsze mnie nudziła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam książkę i oglądałam film. Książką się znudziłam , film był lepszy.Obejrzałabym go jeszcze raz,ale po książkę już nie sięgnę. Gdy byłam nastolatką zawsze marzyłam znaleźć się w dawnych czasach, przeważnie podobały mi się suknie z tamtych lat. Inspirowałam się modą retro ,w mojej szafie pełno było koronkowych , falbaniastych bluzek i długich spódnic. Moda się zmieniła ,lat trochę mi przybyło , ale sentyment pozostał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią bym zajrzała, uwielbiam naszą rodzimą literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całe szczęście, że pozycję tę posiadam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, ze sięgnęłam po "Godzinę(..)" i nie wytrzymałam nawet pierwszych 40 stron. Zniechęciła mnie bezmyślność i głupota głównej bohaterki. Po prostu nie mogłam zrozumieć jak można być równie tępym! Za to trzeba pochwalić oryginalny pomysł autorki i szczerze mówiąc może warto by spróbować zapoznać się z książką drugi raz? Może tym razem okaże się ciekawsza? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam jedno podejście do tej książki, ale po paru stronach ją odłożyłam. Po Twojej recenzji nabrałam jednak ochoty na ponowne sięgnięcie po tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam w dzieciństwie kilka razy...pierwszy rozdział znałam na pamięć...zafascynowała mnie róznica obyczajowości IX i XX w.Autorka bardzo zabawnie pokazała perypetie nastolatki,która nie radzi sobie z realiami minionego świata...wszystko ja dziwi,wydaje sie jej śmieszne,dziwaczne i zacofane,a przy tym całe społeczeństwo które ja otacza, choć przeniesione wraz z nią w inne czasy ,to właśnie ją uznaje za dziwaczkę i nie świadome jest zmiany czasu.Polecam bardzo gorąco.Piekne opisy sukien, kapeluszy,niezwykłe przygody i aura tajemniczości związana z trudnym dostępem do starego porcelanowego zegara należacego do wiecznie młodej ,pięknej ciotecznej prababki Eleonory...jak miałam te 13 lat,to chciałam byc Andą...cały pokój przyozdobiłam rysunkami Ciotki Eleonory wspierajacej się na kolumnie,trzymajacej w dłoni różę,a obok niej pekata komódka z zegarem malowanym w romantyczne kwiaty...film tez fajny ale fabuła bardzo odbiega od ksiązki.Stara prwada jk dla mni ejst tu bardzo na miejscu...ksiązą jestz awsze lepsza od filmu na jej podstawie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!