sobota, 11 maja 2013

Irena Jurgielewiczowa "Ten obcy"

Autor: Irena Jurgielewiczowa
Tytuł: Ten obcy
Wydawnictwo: Nasza Księgarna
Rok wydania: 2005

Lektury szkolne. Ech, jak ja za nimi nie przepadam! No bo powiedzcie mi, jak można komuś kazać czytać coś na siłę? I do tego czasami coś, czego wcale nie lubimy (czytaj: gatunek). Ale tak, oczywiście, lektury uczą - choć zależy jakie. Bo nierzadko trafiają się takie, które akurat nie niosą jakichś mądrości. I tylko strata czasu na czytanie. Lecz wiecie - taki nasz, uczniów, szkolny obowiązek. I cóż poradzić... Ale zdarzają się piękne lektury, naprawdę. Jak na przykład Ania z Zielonego Wzgórza czy też Opowieść Wigilijna - obie te książki bardzo polubiłam.
 
Niedługo zaczniemy opracowywać powieść Ten obcy. Miałam do niej dość pesymistyczne podejście, ponieważ kiedyś, gdy mieliśmy ją omawiać (a później się okazało, że wzięliśmy jednak Opowieść Wigilijną), zaczęłam czytać pierwsze strony i... odrzuciło mnie już od razu. Nie wiem dlaczego. Może przez to, że wypożyczyłam dość stare wydanie i przeszkadzały mi dziwne słowa, które już w dzisiejszych czasach wyszły z użycia? Całkiem możliwe. Ale Temu obcemu dałam jeszcze jedną szansę. Bo i tak musiałam.

Dla Pestki, Uli, Mariana i Julka tegoroczne wakacje staną się czymś, co zapamiętają na długo. Czwórka przyjaciół odkrywa, że na ich tajnej wyspie gości pewien chłopiec. Dla bohaterów jest to bardzo zaskakujące, gdyż nikt oprócz nich nie wiedział o istnieniu tego miejsca. Okazuje się, że chłopak nazywa się Zenek i wędruje po miastach i wsiach, szukając swojego wujka. Młodzieniec zachowuje się bardzo tajemniczo, przez co czwórce przyjaciół trudno się z nim dogadać. Ale kim tak naprawdę jest Zenek i w jakim celu szuka swojego wujka?

Doczytałam. Doczytałam tę książkę do końca. Co jest dla mnie naprawdę nie lada wyczynem, gdyż już znacie moje zdanie na temat lektur szkolnych. Często je męczę i nie mogę ich doczytać do końca - możecie mi nie uwierzyć, ale tak jest na serio. I gdy, po wypożyczeniu Tego obcego z biblioteki, zaczęłam go przeglądać, i trochę osłupiałam, bo myślałam, że nie doczytam jej na czas. A przecież kiedyś zaczynałam czytać tę książkę i zaczęła mnie nudzić... Ale teraz coś się zmieniło i wcale się nie nudziłam!

Perypetie dzieci są bardzo dokładnie opisane, dzięki czemu mogłam wyraźnie poczuć to, jakbym ja sama brała w nich udział. A tych przygód jest masa. Czasami jednak było to dość poplątane i nie mogłam zbytnio się skupić na czytaniu. Podobnie było z opisami - część z nich pochłaniałam, inne zaś czytałam dłuższy czas.

Głównych bohaterów jest pięcioro, a każde z nich różni się od siebie nawzajem. Nie podane zostało dokładnie w jakim są wieku; wiem tylko, że Julek jest dwa lata młodszy od Mariana, a Zenek chyba jest z nich wszystkich najstarszy. Każdy ma inny charakter. Pestka zachowuje się jak chłopak, jest odważna, ale ma też ten dziewczęcy wdzięk. Ula jest jej najlepszą przyjaciółką, ale jest zupełnie inna - nieśmiała, małomówna. Julek - najmłodszy z całej grupki, ale również uważa, że nie boi się niczego i chce to udowodnić na wszystkie sposoby. Marian jest mądrym chłopakiem, który potrafi znaleźć wyjście z prawie każdej sytuacji. Za to Zenek... tajemniczy, męski, odważny, każdy z przyjaciół go polubił. Nie wiem, kogo z nich najbardziej polubiłam. Wszyscy wydali mi się sympatyczni, chociaż irytowało mnie zachowanie Julka. Myślę, że autorka wykreowała postaci w bardzo dobry sposób, gdyż każdy z nich ma w sobie to coś.

Tak się wciągnęłam w tę powieść, że czytałam ją od świtu do nocy... No dobra, może nie aż tak długo, ale nad książką spędziłam dłuższą część dnia, co dało rezultat: Tego obcego przeczytałam w zaledwie kilka dni. A myślałam, że będzie o wiele dłużej, zważywszy na moje podejście do lektur. Plusem jest również to, że narrator jest formie trzecioosobowej - dzięki temu możemy się dowiedzieć, co robiły dzieci w tym samym momencie, ale w innym miejscu.

Jedyne, co mi się w tej książce nie podobało, to to, że raz był czas teraźniejszy, raz przeszły i to wszystko mi się mieszało. Pojawiło się również kilka literówek.

Strasznie współczułam Zenkowi, który miał bardzo smutne przeżycia. Nie będę Wam o nich mówić, ponieważ w ten sposób zdradziłabym połowę książki, a nawet więcej niż połowę. To bardzo wzruszająca powieść, mnie samej o mało co łza nie zakręciła się w oku. Przeczytacie - sami zobaczycie, dlaczego.

Książka jest skierowana do młodzieży. Bo Ten obcy opowiada o naszych nastoletnich problemach. Znalazłam tu wiele przykładów z życia wziętych. Myślę, że to bardzo pouczająca książka - pewnie dlatego została szkolną lekturą. Po nią mogą sięgnąć nie tylko nastolatki, ale także dorośli. Wtedy mogą zrozumieć, jak myślimy, o co nam czasami chodzi, jeśli sami nie rozumieją.

Sądzę, iż zapamiętam tę powieść na długo. To pełna miłości i przyjaźni, a także wzruszenia książka, którą powinien przeczytać każdy. I nie przechodzić obojętnie obok niej.

16 komentarzy:

  1. zmuszanie czytania na siłę jest konieczne, bo niektórzy nie czytaliby nic, gdyby nie to. a czasami i tak tego nie robią..
    "Tego obcego" oczywiście czytałam, jak każdy uczeń. nie nudziłam się przy lekturze, ale nie odebrałam jej tak ciepło jak Ty. dla mnie to książka jak książka, bez fajerwerków ani szczególnie pozytywnych odczuć. ale na pewno nikomu bym jej nie odradziła. nie moje klimaty, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę tę czytałam już dawno temu, jeśli się nie mylę w obliczeniach to minęło jakieś 5 lat, ale mimo upływu czasu utkwiła mi w pamięci i jest jedną z moich najulubieńszych lektur.

    Niestety muszę Cię zmartwić, bo w gimnazjum większość lektur jest tak beznadziejna, że nie da się tego czytać, a w liceum jest jeszcze gorzej, dlatego większość z nich po prostu odpuszczam, bo to istna katorga Powieści trafiają się baardzo rzadko, a jeżeli już to zawsze mam ochotę rzucić nimi o ścianę:(

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja naprawdę nie znoszę tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ten obcy" to jedna z moich ulubionych lektur szkolnych. Musiałam przeczytać ją dwa razy :D Później sięgnęłam jeszcze po drugą część, "Inną". Obydwie książki świetne.
    Bohaterowie są realistyczni i można ich polubić od pierwszych stron. Historia też nie jest banalna i bardzo przyjemnie się czytało.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam książkę "Ten obcy" oczywiście ładnych parę lat temu, ale bardzo mi się podobała :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakos nie cyztalam tej ksiazki. Nie mialam jej jako lektury szkolnej i tak sie złozyło, ale musze to koniecznie darobic.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ten Obcy" to jedna z lepszych lektur :) Wspominam ją na prawdę miło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dawno, dawno temu. Bardzo dobrze ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie pamiętam, czy ta książka, kiedy była jeszcze moją lekturą przypadła mi do gustu, ale chyba nie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam ją w podstawówce. Była to jedna z ciekawszych lektur, jakie przeczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam tę książkę z podstawówki. Fenomenalna powieść. Bardzo ją lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za przypomnienie mi o tej książce! Pamiętam, że była wspaniała i właśnie postanowiłam przeczytać ją po raz kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam, że "Tego obcego" niezwykle ciężko mi się czytało. Zdecydowanie jest to dla mnie najgorsza z "podstawówkowych lektur ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tą książkę! To jedna z moich ulubionych lektur. <3

    OdpowiedzUsuń
  15. AAA!! to moja ulubiona książka z czasów młodzieńczych! Muszę ją sobie koniecznie przypomnieć!:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytalam te ksiazke 10 lat temu i zostawila cieple wspomnienia.. Wlasnie do niej wrocilam po tylu latach i wciaz mnie zachwyca! Powrot do doswiadczen i zapachow dziecinstwa. Polecam kazdemu kto lubi czytac

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!