poniedziałek, 13 maja 2013

Martyna Wojciechowska "Zwierzaki świata"

Autor: Martyna Wojciechowska
Tytuł: Zwierzaki świata
Wydawnictwo: G+J
Rok wydania: 2013

Martyna Wojciechowska, podobnie jak Beata Pawlikowska, jest moją ulubioną autorką książek podróżniczych. Z wielką chęcią oglądam jej program w telewizji - Kobieta na krańcu świata. A kilka dni temu, bo ósmego maja, na księgarskie półki wskoczyły dwie nowe publikacje Martyny: Zwierzaki świata oraz Dzieciaki świata. Właśnie wczoraj skończyłam czytać pierwszą, a druga jeszcze czeka na swoją kolej.

Książka Zwierzaki świata opowiada o życiu pięciu stworzeń: mrówkojada Carlita, orangutana Happy'ego, szczurka Balgira, słoniczki Fusi oraz hipopotamicy Jessiki. Każde z nich ma inną, ale za to jak ciekawą historię! Rozdziały zostały podzielone na pięć krótkich prawdziwych historii, w których narratorem jest któreś ze zwierząt. Pierwszy raz spotykam się z takim czymś, kiedy to w książce podróżniczej życie zwierzaków opisywane jest ze strony ich samych! To naprawdę ciekawe, gdyż mogłam się wczuć w rolę orangutana czy słonia, na przykład.

Wydanie jest piękne. Dzięki twardej oprawie książka na pewno szybko się nie zniszczy. Z zewnątrz jest bardzo ładnie, a wewnątrz - jeszcze lepiej. W środku znajduje się wiele kolorowych fotografii i rysunków zwierząt, ludzi bądź krajobrazów. Chociaż gdzieniegdzie było trochę tego za dużo i mieszało mi się to wszystko przed oczami. Ale przecież jest to książka skierowana głównie do dzieci - więc myślę, że powinno być tak kolorowo. Ponadto znalazłam tutaj bardzo dużo ciekawych informacji na temat zwierząt, ale nie tylko o nich, bo także o kraju, z którego pochodzą, o zwyczajach, o roślinności, a nawet o jedzeniu. Naprawdę, dowiedziałam się wiele ciekawostek, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Wiedzieliście, że komar to najniebezpieczniejsze zwierzątko na świecie? Kilka razy byłam bardzo zdziwiona, czytając te fakty.

Na końcu każdego rozdziału znajdują się Tematy do rozmowy. Tam poruszane są zagadnienia, o których rodzice powinni porozmawiać ze swoimi dziećmi. Myślę, że to dobrze, że umieszczony został taki dział - bo przecież trzeba uświadamiać dziecku różne rzeczy, szczególnie tych, których ono nie rozumie.

Niemal wzruszyłam się, czytając historie tych zwierząt. Szczególnie małej słonicy Fusi, która straciła swoją mamę przez kłusowników, którzy zabijają te ssaki dla skóry i kości słoniowej. To jest przecież niedorzeczne! Jak można zabijać zwierzęta dla własnego widzi-mi-się?! Jestem naprawdę oburzona zachowaniem niektórych ludzi... Albo tych, którzy wycinają lasy tropikalne, przez co, właśnie między innymi orangutany nie mają gdzie mieszkać... Dobrze, że istnieją specjalne ośrodki, gdzie przebywają osierocone zwierzaki!

Oprócz dzieci, po tę publikację mogą sięgać również dorośli. Przecież książki podróżnicze są dla wszystkich. A może nawet ten, który nie szanuje ekologii i zwierząt w końcu zrozumie, że jest to złe i przestanie to robić? Bo przecież to chyba jest sentencją tej książki...

Ponadto, jeśli zakupisz Zwierzaki świata, jednocześnie wspierasz budowę Przylądka Nadziei we Wrocławiu! Jest to nowoczesna klinika dla dzieci chorych na raka.

Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa G+J. Bardzo dziękuję!


8 komentarzy:

  1. Uwielbiam Martynę Wojciechowską i jej podróżnicze programy, dodatkowo wydaje się ona być bardzo sympatyczną kobietą ;) Książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wycieczki Martyny i chetnie przeczytam ta ksiazke.

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna chcę sięgnąć po książkę Martyny Wojciechowskiej. Ale raczej zacznę moją przygodę z Martyną od innej pozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa książka. Zapiszę sobie jej tytuł,a Panią Wojciechowską bardzo cenię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również, jak wiesz, lubię Martynę Wojciechowską - nie tylko jej książki czy programy w telewizji, ale także samą jej osobę. Widzę, że autorka przygotowała kolejną gratkę, tym razem dla najmłodszych czytelników. Z chęcią sięgnę, zarówno po "Zwierzaki świata", jak i "Dzieciaki świata". Trochę trzeba tego globu poznać ;-)

    PS A ja lubię tak kolorowo. Chyba dużo we mnie jeszcze z dziecka zostało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie jest to książka dla mnie, choć uwielbiam programy podróżnicze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka w sam raz na prezent na Dzień Dziecka. Fotografie chyba pochodzą z filmów, które autorka nakręciła podczas podróży do tych krajów?

    OdpowiedzUsuń
  8. Usunęłam link.
    Przepraszam i pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!