środa, 21 sierpnia 2013

Alyson Noël "Greckie wakacje"

Książki o wakacyjnych podróżach, przygodach i przeżyciach są idealne na wakacje. Nic w tym dziwnego, po przeczytaniu takich powieści aż chce się jechać w nieznane, tam, gdzie bohater miał okazję spędzić wymarzone chwile. Czy wakacje we Włoszech albo Grecji nie brzmią pięknie? Słońce, ciepłe morze oraz piękna plaża - to coś, co chyba każdemu by się spodobało. Długie dni, wieczorne przyjęcia, imprezy... Takie momenty zapamiętuje się na długo.

Ale czy każdy uwielbia takie wakacje? Z dala od rodzinnego domu, przyjaciół (chyba, że jedzie się z nimi) i czasami stałego dostępu do elektroniki. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że to absurd - kto by nie chciał odpocząć na plaży, podziwiając niesamowite krajobrazy?

Colbie Cavendish jedzie do Grecji, na małą wyspę Tinos. Nie dlatego, że chciała. Jedzie z przymusu. Jej rodzice się rozwodzą i zaplanowali, że dziewczyna spędzi całe wakacje u swojej zwariowanej ciotki. Bohaterka jest załamana, sądziła, że jej wymarzone lato głównie składać się będzie z imprez i spotkań z nową przyjaciółką i popularnym chłopakiem w szkole. Zapowiadają się najgorsze wakacje w jej życiu! A może... nie będzie aż tak źle?

Alyson Noël znam głównie z powieści fantasy. Znam - ale żadnej nie czytałam. Po tym, jak dowiedziałam się, że Greckie wakacje napisała właśnie ta autorka, z jednej strony zdziwiłam się, ale z drugiej byłam naprawdę zaintrygowana. Ciekawiło mnie to, czy spisała się ze zwykłą, obyczajową historią dla młodzieży tak jak z serią Nieśmiertelni (bo ten cykl ma wiele pozytywnych opinii, prawda?). I wiecie co? Spisała się, i to jak!

Zacznę od tego, że choć treść wydaje się banalna, to i tak historia została świetnie napisana! Opisów jest wiele, ale wcale nie nudziłam się przy ich czytaniu (tak jak to czasami bywa). Narracja jest pierwszoosobowa, wszystko opowiada oczywiście główna bohaterka, czyli Colbie. Dzięki temu, że użyto młodzieżowego języku, Greckie wakacje przeczytałam szybko. Alyson Noël pisze bardzo ciekawie, z humorem, przez co książka bardzo mi się spodobała. Intrygujących wydarzeń tutaj nie brakuje, często akcja nabiera tempa. Grecka codzienność przedstawiona jest w interesujący sposób - widać, że autorka musiała mieć styczność z tym krajem.

Co do bohaterów - Colbie wydała mi się miłą osobą, aczkolwiek irytowało mnie te jej ciągłe narzekanie na Tinos i wszystkie inne rzeczy. Owszem - też nie cieszyłabym się z tego, że ktoś wysyła mnie na wakacje i to do takiego miejsca, w którym nie chciałabym przebywać, ale przecież nie może być aż tak źle! Główna bohaterka dała się mnie we znaki szczególnie w 3/4 powieści - gdy już nie wiedziała, co ze sobą zrobić. Ale nie będę Wam wszystkiego zdradzała, co to, to nie! Jest jeszcze Janis (o nim również nie będę za dużo pisać), którego chyba dopiszę do listy ulubionych bohaterów. Płci męskiej, oczywiście.

Jeżeli miałabym opisać w kilku słowach Greckie wakacje, napisałabym, że to powieść lekka, na pozór infantylna, ale jakże ciekawa! Ogólnie książka bardzo mi się spodobała, dlatego Wam ją  polecam. Przeczytajcie ją nie tylko podczas wakacji!

Wydawnictwo Dolnośląskie, 2013
Ocena: 8/10


Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat. Bardzo dziękuję!


15 komentarzy:

  1. Jak dla mnie książka jest idealna przynajmniej na czas wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachęcająca. Lubię takie młodzieżówki czasem przegryźć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdopodobnie przed końcem wakacji już jej nie dorwę, ale może kiedyś na odprężenie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie myślałam, że pani Noel napisze taką powieść. Raczej sięgnę po "Greckie wakacje", ponieważ książki tej autorki przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Idealna na zakończeniu sezonu letniego, tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytam, bo nie chcę się dołować, że to już parktycznie koniec wakacji...

    OdpowiedzUsuń
  7. Leciutkich książek nigdy za wiele. Przeczytam pewnie w zimie, gdy nie bede miala co robic :) Przypomne sobie wakacyjny klimat

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Ever" tej autorki i niezbyt przypadło mi do gustu, ale ta książka być może okaże się lepsza, dlatego aby się o tym przekonać, przeczytam ją;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę książkę w planach czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam że jesteś z Zamościa :) Ja do szkoły chodziłam, do II LO, ale w tym roku skończyłam :-) Nie spodziewałam się że na blogsferze spotkam kogoś z moich okolic :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, myślałam, że nadal uczęszczasz do tego liceum. :-) Właśnie, miło jest dowiedzieć się, że ktoś również prowadzi bloga z recenzjami książek, i to z okolic Zamościa. :-)

      Usuń
  11. Mam w planach tę książkę, świetnie się zapowiada. : )

    OdpowiedzUsuń
  12. W wakacje już raczej nie zdążę jej przeczytać, ale będę ją miała na uwadze:)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!