sobota, 14 września 2013

Basia gimnazjalistką, czyli o gimnazjum i innych sprawach.


No i mnie dopadła.
Chandra. Chandra przez duże C, a nawet CH, jak kto woli.
Moja jesienno-szkolna chandra polega na nieczytaniu książek, zaniedbywaniu własnego bloga (i przy okazji Waszych również) oraz zajadaniu się czekoladą lub płatkami śniadaniowymi, od których dziwnym trafem ostatnio jestem uzależniona. Chandra jeszcze się mnie trzyma, chociaż rano przeczytałam trochę Sztuki uprawiania róż z kolcami. Czyli postęp jest.

Dziś będzie o gimnazjum, trochę w skrócie, bo nie zamierzam się tak rozpisywać. Nowa szkoła, nikogo nie znałam, więc nie wiedziałam, jak to będzie. Wiadomo, Facebook i te sprawy - grupę klasy utworzyłam, zaczęliśmy się z niektórymi poznawać, ale to nie to samo, co w realu, prawda?

Tydzień pierwszy: Złapałam jakieś choróbsko. Dreszcze, gorączka, ból głowy, wymioty. Poszłam tylko na rozpoczęcie roku szkolnego, bo po wyspaniu się poczułam się lepiej. Ale przez tydzień leżałam pod kołdrami, przyjmowałam leki - na szczęście jakoś to znosiłam.
Tydzień drugi: Do szkoły oczywiście poszłam, bo wyzdrowiałam i czułam się naprawdę dobrze. Zostałam miło przywitana, od razu zakolegowałam się z niektórymi dziewczynami. Bardzo polubiłam moją klasę, uwielbiam ją. <3 A jeśli chodzi o lekcje i prace domowe... Cóż, mogłoby być ich trochę mniej, ale dobra, nie będę narzekać. Na piórniku oczywiście pojawiły się już malunki (siatkarskie, rzecz jasna) oraz podpisy niektórych moich koleżanek. Nie chcę wiedzieć, jak będzie on wyglądał pod koniec roku szkolnego!

Znam już listę szkolnych lektur, a oto one:
 - Aleksander Fredro Zemsta,
 - Adam Mickiewicz Dziady cz. II,
 - William Szekspir Romeo i Julia,
 - A. Bahdaj Telemach w dżinsach / Dorota Terakowska Tam, gdzie spadają anioły,
 - Karol Dickens Opowieść wigilijna,
 - Antoine de Saint-Exupey Mały Książę,
 - Małgorzata Musierowicz Opium w rosole,
 - Bolesław Prus Kamizelka,
 - Mitologia w opracowaniu Jana Parandowskiego (wybór mitów).

Gimnazjalistce Basi doszły nowe przedmioty, czyli biologia, fizyka, język niemiecki, itp., ale jakoś daje radę. W swojej szafce w regale raczej już nie:


Szafka gimnazjalistki, czyli moja.

Szafka licealistki, czyli mojej Siostry.




















Oczywiście na pierwszej półce (czyli w podręcznikach i zeszytach) gimnazjalistka zrobiła już porządek, ale bałaganu jeszcze trochę zostało...

W gimnazjum, jak w gimnazjum - nie zawsze kolorowo, nie zawsze wesoło. Ale moja szkoła jest w porządku. Polubiłam i szkołę, i klasę i choć kilka rzeczy mi się jeszcze myli (na przykład gdzie są sale), jestem zadowolona. I tak chyba ma być, nieprawdaż?

23 komentarze:

  1. Oo! To jesteśmy w tym samym wieku. :P

    Nie ogarniam gdzie jest jaka sala i od czego, tylko, że ja na szczęście zostałam ze swoją starą klasą, doszło do nas parę osób. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się komuś wygadać, więc tak:
      nienawidzę nauczyciela od historii, nienawidzę samego tego przedmiotu to po pierwsze, na pierwszej lekcji usypiałam, bo ma on taki monotonny głos. ;/ Chemiczka jest straszna, gada jakby ją nakręcili... Na pierwszej lekcji informatyki pan stwierdził, że przegryzłam kabel, ha ha, to było dziwne. :D A jak nauczyciele u Ciebie? :)

      Usuń
    2. Jej, nie wiedziałam, że Ty również jesteś w pierwszej klasie gimnazjum! Super. :-)

      To ja też Ci się wygadam: zazwyczaj gimnazjum jest obok szkoły podstawowej, a ja nie chodziłam do podstawówki, która mieści się obok gimnazjum, do którego uczęszczam (taak, kiepsko wyjaśniam, ale mam nadzieję, że zrozumiesz, o co mi chodzi. :-D). Więc nikogo nie znałam, bo wszyscy z mojej klasy chodzili właśnie do tamtej podstawówki. Ale jakoś dałam radę! Nauczycieli też nie znałam, oprócz pana od muzyki, który uczył mnie w piątej i szóstej klasie. Niektórzy z nich są w porządku, ale widać, że część z nich jest naprawdę wymagających. Ale jestem zadowolona, a co! :-D

      Usuń
  2. A ja już całą edukację mam za sobą...a szkoda. Wtedy miałam mniej obowiązków;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj w gimnazjum jest dużo więcej nauki niż w podstawówce... Ale jeśli klasę masz fajną, to musi być dobrze ;) U mnie teraz co chwilę słyszę o egzaminie gimnazjalnym, dopiero wrzesień, a już zaczynam mieć go dosyć :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś w trzeciej klasie gimnazjum, tak? Będzie dobrze, nie martw się!

      O tak, mam świetną klasę. <3

      Usuń
    2. Tak, jestem w trzeciej klasie. Musi być, jakoś sobie poradzę :D

      Usuń
  4. Mały Książę jest znakomity! Poza tym Romeo i Julia też :D I mitologię zawsze bardzo lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gimnazjum to gimnazjum. Będziesz niejednokrotnie narzekała, ale jak pójdziesz do lo to i nie raz zatęsknisz za tymi wszystkim mendami :D

    OdpowiedzUsuń
  6. gimbaza nie jest zła, ale ja nie miałam problemu bo mam gimnazjum razem z podstawówką :3 ja jestem w drugiej klasie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem w trzeciej klasie gimnazjum, także nie radziłabym narzekać na prace domowe :D Jeszcze się przyzwyczaisz i będzie jeszcze gorzej, obecnie u mnie jest sezon na: "Nie wiem jak Wy napiszecie te egzaminy!" <3 Powodzenia w gimbazjalnym świecie! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Gimnazjum to ciezki okres dla kazdego znas. Wiekszosc znanych nam ludzi zmienia sie, zeby isc za moda. Jestem w 3 klasie no i nauki jest bardzo duzo,ale na czytanie i odwiedzanie blogów zawsze znajde czas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja poszłam w tym roku do liceum i ostatnio siedzę ze znajomymi na przerwie - nasza klasa w gimnazjum, szkoda, że to się skończyło... :p Było czasem trudno i smutno, bo wiadomo, to taki okres, że człowiek zaczyna się zastanawiać, co on tu do cholery robi. Ale mimo wszystko, jeden z piękniejszych okresów. I klasa - nawet jeśli na początku jest denerwująca, to potem ją uwielbiasz.:)

    Więc... powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gimnazjum mam już dawno za sobą, byłam pierwszym rocznikiem, który to praktykowała, czyli byłam "królikiem doświadczalnym". Tobie życzę oczywiście powodzenia w szkole :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy tydzień nieciekawy miałaś, ale mam nadzieję, że czas w gimnazjum upłynie Ci miło. Tak czy siak, ja za gimnazjum nie tęsknię, możliwe, że z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że to dość "głupi wiek". Lektury całkiem lekkie i przyjemne masz, ja większość z nich miło wspominam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie gimnazjum nie było dobrym okresem czasu, nie wspominam go dobrze (i nie chodzi o naukę, oceny i te sprawy ;)). Ale pamiętam swoje początki, swoje radości, upadki. W zasadzie to w każdej szkole na każdym poziomie nauki tak jest. Życzę wielu przyjemnych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja osobiście swoje gimnazjum wspominam kiepsko... Liceum to fajna sprawa. :) Ale życzę Ci, byś się odnalazła w nowej szkole i żeby wszystko Ci się układało!

    http://our-kingdom-of-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Druga klasa gimnazjum niestety nie jest lepsza... Nawet czytać nie mam kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zmiany są fajne - na początku trochę ciężko jest się przyzwyczaić, ale potem już leci z górki :) O, nie wiedziałam, że "Tam, gdzie spadają anioły" to teraz lektura szkolna. I Musierowicz! Z tych książek najbardziej polecam nowelkę "Kamizelka" - króciutka, ale niesamowita. "Opowieść wigilijną" i "Dziady" też się dobrze czyta, ale do "Romeo i Julii" jakoś do dzisiaj nie mogę się przekonać :)) Pozdrowienia i trzymam kciuki, żeby ten rok jakoś przeleciał ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Opowieść wigilijną" właśnie opracowywałam w szóstej klasie szkoły podstawowej, czyli niedawno, więc się zdziwiłam, że i w gimnazjum będziemy ją omawiać. Ale znam ogólny zarys fabuły, bohaterów również, wystarczy, że tylko przypomnę sobie niektóre wydarzenia z tej lektury. Zobaczę jeszcze, jak będzie mi się czytało "Romeo i Julię", może akurat mi się spodoba. :-)

      Usuń
  16. Niestety jestem z ery przedgimnazjalnej, więc nie będę się o niem wypowiadała. Cieszę się, że udało Ci się zaaklimatyzować. A czas? Sama mam go ostatnio bardzo mało i nie zanosi się, żeby miało mi go w jakiś cudowny sposób przybyć... Czytam po kilka stron przed zaśnięciem i tyle, a chciałabym dużo więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  17. O! Czytacie Małgorzatę Musierowicz jako lekturę? Ale super! Choć akurat "Opium w rosole" nie jest moją ulubioną częścią...

    OdpowiedzUsuń
  18. A mnie chandra czeka w październiku.... studia. A co do książek, czytałam wszystkie, a Mały Książę- najlepsza książka jaką czytałam.
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!