środa, 6 listopada 2013

Beata Pawlikowska "Blondynka w Londynie"

 
Beata Pawlikowska napisała już tyle książek, że chyba aż trudno je policzyć. Oczywiście nie mogło zabraknąć historii o pobycie w Londynie - drugim już w życiu autorki i podróżniczki. Została ona zaproszona na bieg sztafetowy z ogniem olimpijskim.

Książka ta ma dwie historie - teraźniejszą i przeszłą, bowiem Beata Pawlikowska w Londynie już była. Jeszcze nie jako znana autorka, tylko jako zwyczajna dziewczyna. Wiele się w jej życiu zmieniło, co dowiadujemy się właśnie z tej lektury. Nie mogło oczywiście zabraknąć wzmianek o samym Londynie, o zabytkach, kulturze, a nawet jedzeniu - w końcu jest to książka o stolicy Anglii.

Jednakże nie jest to zwykła książka podróżnicza. Dominują tu dość filozoficzne przemyślenia autorki, połączone z jej biografią. Ale mi się podobało. Nie tylko dlatego, że Blondynkę w Londynie czyta się bardzo szybko i sprawnie, nie tylko dlatego, że występują jej charakterystycznie rysuneczki, które lubię, a także ciekawe, kolorowe zdjęcia. Bowiem jej historia uświadamia nam, że trzeba mocno wierzyć w siebie i spełniać swoje marzenia. Że kiedyś i tak nam się coś uda. Aby zrozumieć sens jej słów, wystarczy zagłębić się w tę lekturę, w jej myśli. Książkę oceniam na bardzo dobrą, gdyż oprócz dających do myślenia morałów, znalazłam w niej wiele ciekawostek na temat Anglii, które na pewno mi się przydadzą.
 
Wydawnictwo G+J, 2013
Ocena: 7/10
 
Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa G+J. Bardzo dziękuję!


4 komentarze:

  1. Moja siostra jest wielką miłosniczką Pawlikowskiej, więc jej polecę ową książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to mogłaby być idelana lektura na pierwsze spotkanie z tą autorką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej sobie odpuszczę, bo nie mam na nią ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam (przecież wiesz!) i bardzo mi się podobała, to jedna z lepszych książek pani Pawlikowskiej :-).

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!