sobota, 28 grudnia 2013

Beth Revis "W otchłani"


Wszechświat, kosmos, galaktyka. Wielkie gorące słońce. Duży srebrzysty księżyc. I planety. Osiem planet, zupełnie różniących się od siebie. Dookoła gwiazdy, oddalone o kilka lat świetlnych. Niedaleko znajduje się także Droga Mleczna, a gdzieś indziej jeszcze inne cuda... Ogromny metalowy statek szybuje między gwiazdami, powoli zbliżając się do nowej planety. Ludzie żyjący na statku są bardzo cierpliwi. Żyją też tam ludzie, którzy zostali zahibernowani - osoby pochodzące z Ziemi, niezbędne w misji. Lecz cóż jeszcze skrywa statek?

Amy Martin ma siedemnaście lat i wraz z rodzicami i innymi ważnymi ludźmi bierze udział w misji, polegającej na zaludnieniu nowej planety. Zostają zamrożeni na trzysta lat, ponieważ tyle ma trwać podróż. Jednak nie wszystko jest takie kolorowe, jak się wydaje. Amy zostaje obudzona z długiego i mroźnego snu przed czasem. Okazuje się, że ktoś morduje zahibernowanych ludzi! Statek jest dowodzony przez Najstarszego - podstępnego, samolubnego i nieco tajemniczego władcę. Ale jest także Starszy - jego następca - miły i przyjazny nastolatek, zainteresowany Amy. Statek skrywa wiele tajemnic, czy bohaterka odkryje któreś z nich? I komu może ona zaufać?

"W otchłani" - książka, która znalazła się na pierwszym miejscu mojej majowej listy must have. "W otchłani" - książka polecana przez większość recenzentów i często oceniana na maksymalną liczbę w skali. "W otchłani" - książka, która od dawna mnie intrygowała. I tak oto nadszedł ten dzień, w którym w końcu zagłębiłam się w jej lekturze i ten dzień, kiedy było już po wszystkim, czyli caluteńka książka była przeze mnie przeczytana. W mojej głowie kłębi się teraz tyle emocji, wydarzeń, pytań i odpowiedzi, że nie mogę pozbierać i uporządkować moich myśli związanych z tą powieścią. Zacznijmy może od tego, że zazwyczaj nie czytuję książek o przyszłości, a tym bardziej o kosmosie (przyznam jednak, że owszem - jest to bardzo ciekawy temat, ogólnie kosmos jest dla mnie niepojęty, więc jeśli dowiem się o nim więcej rzeczy, tym lepiej). Ale "W otchłani" to co innego...

Historia jest naprawdę intrygująca. Akcja dzieje się w przyszłości - od razu można dowiedzieć się o wyobrażeniach autorki dotyczących przyszłych czasów. Początkowe wydarzenia mają miejsce na Ziemi, lecz od chwili hibernacji wszystko dzieje się na statku "Błogosławionym". W książce mamy dwóch narratorów - Amy i Starszego. Myślę, że to był dobry pomysł ze strony autorki, bo podejrzewam, że gdyby tylko jedna osoba opowiadała tą historię, lekko by nam się ona znudziła... Hej, ale co ja mówię?! A gdzież by się ona znudziła! ONA? Ta książka? Gdzie tam. Wciąga już od pierwszych stron. Jej lekkość, ten styl i idealne dobranie słów... ach, po prostu jestem zachwycona. Od dawna nie czytałam tak świetnej książki!

Bohaterowie... Bohaterowie są świetnie wykreowani. Każdy z nich ma swój charakter. Amy jest ciekawą osobą, silną i odważną. Jednak w niektórych sytuacjach brakuje jej tego charakteru, ale wcale się nie dziwię, gdyż bohaterka wiele przeżyła. Starszy to buntownik i zawsze stawia na swoim. Nie boi się konsekwencji ze swojego postępowania (czyli głównie przeciwstawiania się Najstarszemu). Jest odważny, a także czuły i empatyczny. Polubiłam również jego przyjaciela - Harleya - artystę, który jest naprawdę barwną postacią (nie tylko dlatego, że jest malarzem). Dodaje koloru i optymizmu powieści.

"Podniosłam głowę i spojrzałam na migotliwe cudeńka. Były cudowne. I migotliwe" ¹

Powieść przeczytałam migiem, a ostatnie rozdziały dosłownie pochłaniałam, nie rozstając się z książką. Wiele z nich kończyło się bardzo tajemniczo, przez co po prostu musiałam czytać dalej, nie zważając na to, która jest godzina albo ile mam obowiązków. Ale dopiero w tych ostatnich rozdziałach zaczęło dziać się tyle niesamowitych rzeczy, tyle niespodziewanych wydarzeń, których nawet się nie domyślałam. Autorka umie trzymać w napięciu, oj tak! Przez prawie czterysta stron powieści czułam ten klimat; czułam, że jestem w kosmosie, na statku, że wraz z bohaterami przeżywam nieziemskie przygody. Wiele fragmentów uznałam za zabawne, kilka razy wybuchałam śmiechem. Niektóre były bardzo poważne, przy niektórych czułam, że mam gęsią skórkę. Ale i tak przy czytaniu "W otchłani" świetnie się czułam. Czytałam jej masę recenzji, które były naprawdę pochlebne, a ja teraz się z nimi zgadzam. Przygotowałam się na wyśmienitą powieść i taką też dostałam.


Ta książka jest świetna.
Ta książka jest cudowna.
Ta książka jest  n  i  e  s  a  m  o  w  i  t  a.




Wydawnictwo Dolnośląskie, 2012
Ocena: 10/10

Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat. Bardzo dziękuję!




¹ Beth Revis W otchłani, str. 273 | wydawnictwo Dolnośląskie, 2012

16 komentarzy:

  1. Myślałam już, że nie będę mogła pragnąć tej książki jeszcze bardziej. Myliłam się ;_;

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dokładnie takie samo zdanie o tej książce XD Przeczytałem ją ponad rok temu i po skończeniu byłem po prostu... Wciąż uważam, że to jedna z najlepszych trylogii jakie czytałem w życiu (choć nie skończyłem jeszcze 3 cz. i chyba zaczekam na polską wersję).

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie zaintrygowałaś... zdecydowanie muszę sięgnąć po tę książkę. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że książka jest przeznaczona dla młodszej generacji, to przeczytałam ją jednym tchem. Z niecierpliwością czekałam na kontynuację , a kiedy dotarła do moich rąk druga część, tę również "pochłonęłam" w ciągu dwóch wieczorów. Rzeczywiście akcja wciąga i intryguje. Polecam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki, które wprowadzają do głowy czytelnika taki chaos, że ciężko później zebrać myśli :)
    Uwielbiam też bohaterów buntowników, którzy mają coś do powiedzenia, więc tym bardziej ciągnie mnie do tej historii.
    Zresztą nie trzeba mnie namawiać, książka stoi już na mojej półce i tylko czeka na swoją kole. Oby podobała mi się tak mocno jak Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszy mnie Twoja pozytywna opinia o tej książce, gdyż mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie kosmiczne historie, więc i po tą koniecznie muszę sięgnąć! :D

    Pozdrawiam, Czarny Kapturek

    OdpowiedzUsuń
  8. Przelecialam kiedys wzrokiem poczatek, troche mrozacy krew w zylach (taaak, ta gra slow :)). Ale zaglebie sie w te ksiazke, gdy bede miala wiecej czasu i nadrobie zaleglosci - najprawdopodobniej na feriach "zimowych" (dalam ten wyraz w cudzyslow, bo co to za zima bez sniegu XD).

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam okropną chęć na tę książkę, ale ciężko ją zdobyć... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tę książkę dość dawno, ale mam z nią związane same cudowne wspomnienia. Urzekła mnie cała fabuła i bohaterowie, którzy (o dziwo!) mnie nie denerwowali.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może czas najwyższy bym przeczytała tę książkę i wyrzuciła z głowy te głupie uprzedzenia :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wróciłam po długiej nieobecności z nowym blogiem i nową recenzją. Serdecznie zapraszam na http://spotkania-z-literatura.blogspot.com/ i obiecuję, że teraz już postaram się być na bieżąco i na bieżąco komentować. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że bardzo spodobała Ci się ta książka :) Może i ja się na nią wkrótce skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam w planach odkąd zobaczyłam ja na zakładce, która była w jakiejś tam mojej książce :D Jednak na planach się skończyło, jak w wielu innych przypadkach. Po Twojej recenzji, spojrzałam jednak na ta książkę nieco bardziej pożądliwie. Mam nadzieje, ze wkrótce się z nią zapoznam! :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie było ze mną - odkąd pojawiła się na rynku wydawniczym (czyli już dawno), bardzo chciałam ją przeczytać i oczywiście miałam ją w planach. A dopiero sięgnęłam po nią właśnie niedawno. Niedługo zabieram się za drugi tom, yaaay. *-*

      Usuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!