sobota, 25 stycznia 2014

Beata Pawlikowska "Baśnie dla dzieci i dorosłych"


Ostatnimi czasy, jeśli chodzi o publikacje Wydawnictwa Burda (dawniej G+J), wybieram książki Beaty Pawlikowskiej. Moim zdaniem jest ona bardzo ciekawą dziennikarką, a jej książki są naprawdę interesujące. Mimo że większość z nich zaliczane są do gatunku podróżniczego, zawierają w sobie życiowe mądrości, filozoficzne przemyślenia i... no właśnie. Ogólnie publikacje Beaty Pawlikowskiej ostatnio są dość filozoficzne i należy się w nich zagłębić, by móc zrozumieć jej słowa. Za to właśnie lubię jej książki i cenię autorkę. Po ich lekturze zwykle kłębią się w mojej głowie różne myśli - nie tylko wrażenia po przeczytaniu, lecz także pytania o sens, o sposób życia. Na początku listopada 2013 roku ukazała się jedna z jej nowszych książek pod tytułem "Baśnie dla dzieci i dorosłych". Powiem Wam, że uwielbiam baśnie. No bo, prawdę mówiąc, kto ich nie lubi? Tajemnicze opowieści, fantastyczne istoty, szczypta magii, odrobina realizmu, a także końcowy morał - genialne! Dlatego więc uznałam tę lekturę za naprawdę interesującą.

Książka składa się z trzech baśni. Pierwsza z nich opowiada o Złotym Ptaku. Owa tajemnicza istota posiada czarodziejską moc. Dzięki niej wszyscy ludzie z królestwa byli szczęśliwi, uśmiechnięci i cieszyli się z życia. Jednak inni ludzie również chcieli mieć do dyspozycji magiczne stworzenie. Pewien wędrowiec zamierzał znaleźć Złotego Ptaka. Jak zakończy się jego wędrówka? I czy dojdzie do celu?
Bohaterem drugiej baśni jest Waleczny Groszek. Opuścił on swój rodzinny strączek, zamierzając odkryć świat, poznać go i znaleźć w nim swoje miejsce. Groszek jeszcze nie wie, ile przygód go czeka, jak zmieni cały świat...
Trzecia, ostatnia baśń opowiada o małej Indiance, Leśnym Dzwonku. Jest inna niż jej rówieśniczki. Nie robi tego, co one. Jedno wydarzenie zmienia jej przyszłość o sto osiemdziesiąt stopni. Najbardziej przypadła mi do gustu ta baśń. Inność głównej bohaterki właśnie mi się tutaj podoba. Mowa jest również o przeznaczeniu, że każdy może go mieć, tylko trzeba go czuć, czuć w sercu.

Każda z baśni jest inna. Każda opowiada o czymś innym. Każda ma inny morał. Baśń o Złotym Ptaku uczy tego, jak należy traktować zwierzęta, pokazuje, jak są one traktowane w dzisiejszym świecie. Baśń o walecznym Groszku informuje nas, że bez warzyw i owoców nie poradzilibyśmy sobie w życiu. No bo co daje najwięcej witamin niezbędnych do zwalczania chorób? Co takiego wytwarza nam tlen potrzebny do oddychania? Ano właśnie. Baśń o Leśnym Dzwonku uczy, że warto mieć swoje własne zainteresowania, nie być takim samym jak inni - mieć swoje zdanie. Na pewno wyjdzie to każdemu na dobre. Baśnie Beaty Pawlikowskiej są głównie dla dzieci. Ale kto powiedział, że nie mogą sięgnąć po nią i dorośli? Wystarczy przecież spojrzeć na tytuł. Uważam, że i dorosłe osoby znajdą tutaj coś dla siebie i wiele się z tej książki nauczą.

Baśnie czytało mi się z przyjemnością. Jedyne, co mnie irytowało to przerywane opowieści przez rozmowy autorki z kotem. Z jednej strony były interesujące (bo to dzięki nim wiedzieliśmy, jaki jest morał i przesłanie). Z drugiej jednak przerywanie w ekscytującym momencie jest dla mnie zupełnie niepotrzebne. Do tego literówki w książce - błędy były tak rażące w oczy, że czasami zastanawiałam się, gdzie podziała się korekta. To tyle o wadach, wymieniłam je na początku, a zalety zostawiłam na deser. Wydanie mi się podoba, nawet bardzo. Ilustracje są naprawdę ładne i starannie dopracowane. Baśnie są ciekawie przedstawione i wcale się nie nudziłam, czytając je. Świetnym pomysłem jest to, że to właśnie kot autorki je opowiada. Opowieści są napisane z humorem, czasami można odczuć napięcie i nutę grozy. Dzięki temu czyta się je szybko i łatwo, nie mogąc się doczekać kolejnych rozdziałów.

Baśnie Beaty Pawlikowskiej to strzał w dziesiątkę. Miłe spędziłam przy nich czas i wiele się nauczyłam. Z pewnością długo będę rozmyślać o płynących z nich mądrościach. Pamiętajcie, każda książka chowa w sobie jakiś morał. Po prostu zanurzcie się w jej lekturze, pomyślcie, co możecie zmienić w swoim życiu, na lepsze oczywiście. A może już zmieniliście? Może już obraliście sobie drogę, którą chcecie podążać, by być szczęśliwym? Bycie radosnym i mieć chęć życia jest najważniejsze...

Wydawnictwo Burda, 2013
Ocena: 6.5/10


Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa Burda. Bardzo dziękuję!

13 komentarzy:

  1. W tym roku korzystam z kalendarza tej autorki. Jest naprawdę świetny, a ja uśmiecham się każdego (no prawie) dnia .. :)

    http://po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już tak dawno nie czytałam żadnych baśni, fajnie by było sięgnąć po taką pozycję, w szczególności tak jak pisałaś, z powodu płynących w nich przesłań. Bo każdy z nas wie, że nie wykłady rodziców, czy pouczenia znajomych Cię czegoś nauczą tylko bajki, nawet oglądanie w ekranie telewizora. Oczywiście mam na myśli filmy animowane, pełnometrażowe, w szczególności Pixar, np. Toy Story uczy o tym że o zabawki trzeba dbać, dobra to lekcja jest :)
    Co do Julii, daj jej jeszcze jedną szansę, bo warto sięgnąć po drugą część, w tym przypadku kolejna część jest lepsza od poprzedniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie, ale cieszę się, że w końcu sięgnęłam po jakieś baśnie. Są bardzo mądre, chociaż tak jak wspominałam w recenzji - głównie przeznaczone są dla dzieci. Ale i tak wiele się z nich nauczyłam. O tak, zgodzę się z Tobą - bajki animowane też nas czegoś uczą, a "Toy Story" to dobry przykład. ;)
      Nad Julią jeszcze się zastanowię, może już mi się odmieniło i będę czytać ją z przyjemnością.

      Usuń
  3. Dziękuje za komentarz i opinię u mnie na blogu. Oczywiście tak jak prosiłaś, dodałam Obserwatorów, więc jeżeli nadal masz ochotę obserwować mojego bloga to zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś przeczytam, bo polubiłam panią Pawlikowską! :) A literówki są bardzo denerwując i wszelkie błędy w książkach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam Beaty Pawlikowskiej z tej strony, a może właśnie powinnam :)
    Muszę w końcu przeczytać jakąś z jej książek, bo na razie znam je tylko z słyszenia... Trzeba to zmienić!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie też nie miałam pojęcia, że autorka wyda baśnie, ale był to dobry pomysł. Polecam Ci jej książki, zawsze można się nich czegoś nauczyć. :)

      Usuń
  6. Nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki, chyba będę musiała nadrobić te zaległości

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bym chciała przeczytać. Lubię bajki więc to coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za Pawlikowską. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie poznałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale myślę, że zapewne nie zacznę od tej. Baśnie nie są dla mnie, aczkolwiek inne, dość "pozytywne" (a przynajmniej tak zapowiadające się pozycje) chętnie bym poznała.

    Dziękuję za opinię i obserwację na moim blogu, odwdzięczam się, chociaż mnie o to nie prosiłaś :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beata Pawlikowska napisała wiele książek, więc masz naprawdę ogromny wybór. Jeśli chciałabyś sięgnąć po jej publikację z gatunku podróżniczego, polecam Ci "Blondynkę w Londynie" - jest to lekka lektura, w sam raz na zimowe dni i przypomina mi czasy wakacyjne. Czyta się ją szybko i jest naprawdę ciekawa. Jeśli się na nią zdecydujesz, daj znać. :3

      A proszę bardzo, ja również dziękuję!

      Usuń
  10. Właśnie zabieram się za tę książkę, mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!