wtorek, 21 stycznia 2014

Sara Shepard "Pretty Little Liars. Bez skazy"


Nareszcie. Nareszcie sięgnęłam po drugi tom znanej chyba wszystkim serii "Pretty Little Liars". "Kłamczuchy" oceniłam jako bardzo dobrą lekturę, fabuła była świetna, bardzo mnie intrygowała, jednak zbyt duża ilość wulgaryzmów trochę mnie przerażała. Od przeczytania pierwszej części minęło sporo czasu. Początek kwietnia dwa tysiące trzynastego roku aż po środek stycznia dwa tysiące czternastego roku. Długo, prawda? I jak tu nie zapomnieć, co takiego działo się przez całą powieść, co takiego zdarzyło się głównym bohaterkom? Ale miałam serial. Tak, jeszcze wtedy mówiłam sobie, że nie, nie obejrzę serialu, dopóki nie przeczytam większości tomów. Ale jak miałam mu się nie oprzeć? Dowiedziałam się zupełnie niedawno, że emitowany jest już drugi sezon (do tego na kanale, który miałam cały czas) - szkoda tylko, że na początku zupełnie nie wiedziałam, o co chodzi (nie oglądałam przecież pierwszego sezonu). Ale trochę nadrobiłam, trochę wiedziałam dzięki pierwszej części serii, a teraz jestem zachwycona serialem. Przez niego nabrałam większej ochoty na książki. Ucieszyłam się więc niezmiernie, kiedy na biurku zobaczyłam dwa kolejne tomy wypożyczone z biblioteki. Takim oto sposobem z wielką chęcią, oczekiwaniami i rozwiązaniem zagadki, kimże w końcu jest A., zaczęłam czytać i czytać i nagle odpłynęłam do świata Rosewood, do świata kłamstw i tajemnic.

A. wróciło i nadal nie wiadomo, kim jest. Czy to mężczyzna, czy kobieta? Czy to ktoś z Rosewood, czy zupełnie obcy człowiek? Aria Montgomery, Emily Fields, Hanna Marin oraz Spencer Hastings wciąż otrzymują tajemnicze pogróżki oraz wiadomości, w których wyraźnie widać, że A. zna ich sekrety - nie tylko te wspólne, ale również takie, które znała tylko Ali. No właśnie - Alison DiLaurentis nie żyje, więc ona nie może być tą tajemniczą osobą. Do tego do miasteczka wróciła pewna osoba, a mianowicie Toby Cavanaugh - przyrodni brat Jenny, za której wypadek odpowiedzialne są bohaterki. Toby zwiastuje kłopoty. Czy dziewczynom coś grozi? I czy ich przyjaźń się odbuduje?

Po przeczytaniu opisu z tyłu książki pojawiło się we mnie charakterystyczne zaintrygowanie. Po pierwsze, niewyjaśnione sprawy z pierwszego tomu w końcu się wyjaśnią (przynajmniej niektóre). No bo tyle wtedy nie zrozumiałam! Między innymi wydarzenie związane z Jenną - o co z nią chodziło? Dlaczego kiedy dziewczyny ją zobaczyły, poczuły się źle? I dlaczego jest niewidoma? Dopiero po lekturze drugiego tomu, znalazłam odpowiedzi na te pytania. Na szczęście. Po drugie, w tej książce nareszcie pojawił się Toby, na którym autorka skupia uwagę. Taaak. Toby. Oglądając serial, naprawdę się nim zauroczyłam. To jeden z takich bohaterów (płci męskiej oczywiście), który już od razu staje się ulubioną postacią. Chciałam się dowiedzieć, jak pani Shepard wykreowała go w książce. Po trzecie, była za mną dopiero pierwsza część, a czekało ich jeszcze dużo, więc nie mogłam się doczekać, kiedy przeczytam drugi i kolejne z tomów. Tak samo jak przy "Kłamczuchach" - wcale się nie zawiodłam! "Bez skazy" już od pierwszych stron czyta się wyśmienicie, a dzięki sekretom i kłamstwom z zainteresowaniem przewracałam kolejne kartki powieści. Mimo tak dużej ilości opisów (które swoją drogą były ciekawie napisane), nie mogłam się od niej oderwać. Książkę czytałam głównie wieczorami. Mimo iż ostatnio miałam niechęć na czytanie, to z wielką ochotą śledziłam zachowania głównych bohaterek i postaci drugoplanowych. Oczywiście w książce znowu pojawiła się duża ilość wulgaryzmów, ale takie pojawiają się w chyba każdej powieści młodzieżowej, prawda? Przynajmniej książce dodano charakteru i nie jest słodką powiastką o paczce przyjaciółek.

Wydanie bardzo mi się podoba. Nie tylko tej części, mówię to o każdym tomie serii "Pretty Little Liars". Chodzi mi głównie o polskie okładki - są śliczne! I o wiele bardziej ładniejsze niż te zagraniczne. Mimo swej prostoty, przyciągają uwagę. Z tyłu znajdują się obrazki, które pojawią się na okładce następnego tomu. Według mnie jest to ciekawe posunięcie, bo może akurat te rzeczy są jakimiś wskazówkami na temat A.? Chciałam jeszcze zauważyć, że książki (przynajmniej część "Bez skazy") bardzo różnią się od serialu. Chodzi mi nawet o drobnostki - kolory włosów głównych bohaterek, zdarzenia z chłopakami. A także ich przyjaźń. W serialu już na początku zaczęły się przyjaźnić na nowo, a w powieści czuły do siebie dystans. Do tego wydarzenia na końcu powieści - tego zupełnie się nie spodziewałam... To mnie trochę irytowało, ale może to dlatego, że jednocześnie i oglądam serial, i czytam książki? Być może.

"Bez skazy" przeczytałam w okamgnieniu. Historia jest niesamowita, a pomysł na fabułę naprawdę genialny. Bohaterowie - świetnie wykreowani. W zasadzie nie mam pojęcia, kogo z książki najbardziej polubiłam, bo każdy ma swoje wady i zalety. Ale w serialu zdecydowanie Hannę i Toby'ego. Nie mogę się już doczekać, aż w końcu sięgnę po trzeci tom. Reasumując, "Bez skazy" to pełna napięcia, tajemnic, a także humoru książka, która powinna zachwycić każdego. Cóż, mnie zachwyciła.



Wydawnictwo Otwarte, 2011
Ocena: 9/10

7 komentarzy:

  1. Pierwsza część stoi u mnie na półce. Jednak sama nawet nie wiem czemu ją kupiłam, bo raczej nie zamierzam zagłębiać się w tę serię. Duża ilość tomów mnie przeraża, więc zostaję przy serialu, który uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Również nie lubię tasiemcowych serii. Jeśli zainteresuje mnie książka, wolę, aby również skończyła się w tym samym tomie. Nieraz trzeba długo czekać na tom drugi, w międzyczasie zapomni się o treści tomu pierwszego i trzeba na nowo czytać wcześniejsze części, by wiedzieć o co chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam zacząć tę serię czytać, nawet kiedyś wypożyczyłam pierwszą część i kawałeczek rozpoczęłam, ale jakoś... na tym się skończyło. Teraz jestem bardziej ciekawa "Gry w kłamstwa" tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Serial kocham, ale po książki chyba prędko nie sięgnę, jakoś mnie nie intrygują :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurde mol. Coraz słyszę o tej serii, a jestem w stu procentach zielona. Może czas żebym i ja się w nią zagłębiła? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam - seria jest świetna, chociaż za mną dopiero dwie pierwsze części. ;)

      Usuń
  6. Nigdy nie czytałam tej serii , chwilowo nie chcę zaczynać nowej serii , bo dużo mi się ich nazbierało . Ale może wkrótce przeczytam ? kto wie .. ;)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!