wtorek, 1 lipca 2014

Beth Revis "Cienie Ziemi"

Pamiętam, kiedy dosłownie marzyłam o przeczytaniu "W otchłani" - pierwszej części trylogii. Pewnie słyszeliście o tym już wiele razy, gdyż niejednokrotnie wspominałam o tym na swoim blogu - czasem w komentarzach, czasem w postach, w których pisałam o moim książkowym must have. Nie pamiętam już, co mnie do niej tak bardzo zachęciło - czy recenzje, które czytałam, czy natknięcie się na nią w Empiku - nie mam pojęcia. Ale jedno wiem - okładka. "Nie ocenia się książki po okładce" - tak brzmi pewne powiedzenie. Ale może to właśnie dzięki niej, nabrałam na nią ochoty? Bardzo chciałam ją przeczytać. I w końcu nadarzyła się okazja. W grudniu 2013 roku miałam ją już za sobą. Cieszyłam się z tego niezmiernie, a potem czekała na mnie kolejna część - "Milion słońc". Ta była równie dobra. A właśnie teraz, przed chwilą, skończyłam czytać ostatni tom, zatytułowany "Cienie Ziemi". To właśnie w niej miało rozegrać się wszystko, to właśnie tutaj miałam dowiedzieć się, jak cała historia się zakończy. Można powiedzieć, że to ta książka jest za wszystko odpowiedzialna.

Wyobraź sobie, że przez całe swoje życie mieszkasz w metalowym statku kosmicznym, otoczonym ze wszystkich stron ścianami. Że nie wiesz, czym jest prawdziwe ziemskie powietrze, jak wygląda prawdziwy deszcz i słońce. Nagle pojawia się szansa na jego opuszczenie. W końcu możesz dotrzeć na normalną planetę, pełną kwiatów i innych roślin, pełną mórz i rzek, i urodzajnych ziem. Nowy dom. Jednak metalowy statek to miejsce, gdzie się urodziłeś. Gdzie mieszkałeś ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Czy byłbyś gotów na pozostawienie tego wszystkiego? Mimo że czeka na ciebie lepsza przyszłość, prawdopodobnie w sercu znajduje się iskierka żalu i bólu. Jednak przyszedł czas na decyzję. Wydaje się, że wszyscy ludzie wybiorą nowe życie, nową planetę. Ale są też ci, którzy są przywiązani do tych metalowych ścian. I którzy boją się, co ich spotka w innym miejscu. I wcale nie chcą opuścić statku. A co ty byś zrobił?
Marzenia o opuszczeniu "Błogosławionego" nareszcie się spełniły - jego mieszkańcy mogą raz na zawsze pozostawić metalowe ściany i osiedlić się na nowej planecie. Jednak wcale nie jest tak pięknie, jak mogłoby się wydawać. Centauri-Ziemia skrywa wiele tajemnic. Czy żyją tam potwory? Czy też zabójcze rośliny? Czy zagrożą mieszkańcom statku? Amy i Starszy muszą się tego dowiedzieć. I chronić swoich ludzi ze wszystkich sił.

Kiedy piszę recenzję książki, zawsze opisuję moje odczucia. Wydaje się to proste - piszesz to, co w danej chwili czujesz. Ale gdy trafia się niesamowita powieść, która pozostawia po sobie wiele emocji, co takiego masz napisać? I tu właśnie zaczynają się schody. Nie spodziewałam się, że "Cienie Ziemi" będą zaliczać się to książek tego typu, a wiecie dlaczego? Bo na początku ta lektura po prostu mnie nudziła. Naprawdę. Przez kilka, a może nawet kilkanaście rozdziałów było nieciekawie. Nie działo się nic specjalnego, co przyśpieszyłoby bicie mojego serca, spowodowałoby dreszcze i gęsią skórkę. Myślałam już, że i w tym przypadku kolejne części serii zrobią się coraz słabsze. A tego tak bardzo nie chciałam! W pewnym jednak momencie dałam sobie spokój - po prostu zrobiłam sobie od niej przerwę. Jednak po jakimś czasie trzeba było ją dokończyć, nie mogła przecież siedzieć na półce i się kurzyć. I wiecie co? Dalej było już tylko lepiej.

Akcja nabrała tempa. I to tak wielkiego, że nie mogłam oderwać się od lektury. Poważnie. Żałowałam nawet, że zrobiłam sobie od niej przerwę, wstrzymując się od przeczytania naprawdę świetnej powieści. Na szczęście z powrotem byłam skupiona wyłącznie na książce. Na podstawie wydarzeń domyślałam się, co będzie dalej, ale autorka stworzyła coś zupełnie innego. Jednym słowem mówiąc, w tym tomie również nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji (a było ich naprawdę bardzo dużo). Podczas czytania dalszych rozdziałów moja twarz zmieniała się z przerażonej na radosną, z radosnej na przerażoną. To było naprawdę niesamowite. Jednak było też coś, co niezbyt mi się w niej spodobało, nawet już w tych kolejnych rozdziałach. A mianowicie śmierć niektórych bohaterów. Być może jest to mały spoiler, ale po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów, trzeba być na to przygotowanym. Chociaż gdyby nie to, większość wydarzeń nie miałaby po prostu sensu. Lecz nie przypadło mi to do gustu.

Przeczytanie ostatniej części trylogii to było niesamowite przeżycie. Książka wzbudziła we mnie tyle emocji, których nie potrafię opisać. Przerażenie. Złość. Współczucie. Śmiech. Wzruszenie. Tak, wzruszenie również, chociaż to wcale nie jest żadne ckliwe romansidło. Wręcz przeciwnie - to książka o bólu i przetrwaniu. To książka pełna cierpienia. Mimo że historia jest zmyślona, mimo że to gatunek science-fiction i fantasy, to pozostanie w mojej głowie przez naprawdę długi czas. Gdy czytałam ostatnie już rozdziały, czułam coś dziwnego. Czy to przez to, że zupełnie się nie spodziewałam takiego zakończenia? Czy to przez to, że wiedziałam, że to już moje ostatnie spotkanie z Amy i Starszym? (Ja nadal liczę na kontynuację, mimo że jest to trylogia). Nie wiem. Ale wiem jedno: "Cienie Ziemi" to przecudowna książka. A cała seria jest wspaniała, naprawdę wspaniała.



Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Grupy Wydawniczej Publicat. Bardzo dziękuję!

6 komentarzy:

  1. I moje zdanie jest również podobne - wspaniała trylogia, którą czyta się jednym tchem! Polecam do przeczytania również gorąco, tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny i trzymający w napięciu finał trylogii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta seria przypadła mi do gustu, finał już u mnie i czeka w kolejce - nie mogę się doczekać aż się przekonam, jaki finał ma ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku. W końcu coś w moich klimatach! Niesamowcie zachęciłaś mnie do przeczytania tej trylogii. Uwielbiam powieści sciwnce fiction, a tu wydaje się niesamowicie wciągająca. Mam nadzieję, że znajdę ją w księgarni bądź bibliotece.
    Czekam na kolejne recenzje. :))

    @damnyouhoney

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tą trylogię <3 przeczytałam "W Otchłani" i "Milion Słońc" a jak narazie jestem w połowie "Cieni Ziemi" bo strasznie wolno czytam xd

    OdpowiedzUsuń
  6. W najblirzyszym czasie planuje przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!