sobota, 5 lipca 2014

John Green "Gwiazd naszych wina"


"Gwiazd naszych wina"

Wychwalana przez wiele recenzentów książka autorstwa Johna Greena w końcu musiała znaleźć się w moich rękach. Nie przepuściłabym jej tak łatwo, o nie! Naczytałam się tyle jej recenzji, które były tak pochlebne, że po prostu musiałam, m u s i a ł a m  ją przeczytać. W wielu z nich była wzmianka o tym, że jest wzruszająca, że jeśli chcesz po nią sięgnąć, musisz również zaopatrzyć się w chusteczki. To wydało mi się jednocześnie fascynujące i dziwne: jakaż to musi być książka (napisana przez autora, którego wcześniej nie znałam), że jest taka cudowna i wzruszająca?


"Gwiazd naszych wina"

Książka, która jest do bólu prawdziwa

Rzadko czytam o chorobach. Ten temat jest dla mnie zbyt straszny i smutny. Ale tak naprawdę ta książka wcale o niej nie jest. Owszem, główna bohaterka choruje na raka, ale... można powiedzieć, że to co innego. Rak nie jest na pierwszym planie. Na pierwszym planie jest przyjaźń, miłość, Hazel i Augustus. Nie choroba. Nie rak. Ta książka jest strasznie prawdziwa. Nie jest to żaden gatunek fantasy, science fiction, tylko po prostu wspaniała, życiowa powieść. Miłość odgrywa tu ważną rolę. Jest opisana w piękny sposób, a wszystko wskazuje na to, że nic jej nie pokona. Miłość jest wieczna. Miłość Hazel i Augustusa jest wieczna.

Książka, którą pokochało miliony czytelników

Nie można powiedzieć, że "Gwiazd naszych wina" nie odniosła fenomenu. Bo odniosła. Pokochało ją mnóstwo osób, co można stwierdzić po pochlebnych opiniach i jej popularności. Wcale się temu nie dziwię. Czytało mi się ją wyśmienicie. Od razu wciągnęłam się w lekturę, a lekkie pióro autora spowodowało, że znalazłam się w innym świecie. Właśnie za to uwielbiam książki. Że dzięki nim, nie ruszając się z kanapy, możesz być wszędzie - na innym kontynencie czy nawet w kosmosie. Uwielbiam to uczucie. Tym razem jednak odwiedziłam Amerykę i Holandię, czułam zapach tulipanów oraz bąbelki szampana. Cudownie.
 
Książka, przez którą wybuchałam śmiechem

Na szczęście nie zabrakło tutaj zabawnych momentów. Kocham książki, w których bohaterowie znają się na żartach, ich dialogi nie są nudne i zawsze mogą mnie rozbawić, nawet w lekkim stopniu. Najśmieszniejszą postacią wydał mi się przyjaciel głównych bohaterów, a mianowicie Isaac. To ciekawa postać i mimo swej choroby, dodawał kolorów tej książce.


Książka, przez którą płakałam

Muszę się przyznać: wzruszyłam się przy niej. Chusteczek jednak nie potrzebowałam, bo to było małe wzruszenie, ale jednak. Kiedy ją czytałam, targały mną różne emocje: radość, smutek, współczucie. Czasami robiło mi się smutno, kiedy czytałam tę książkę, po prostu domyślałam się zakończenia. Współczułam bohaterom ich przykrego losu, ale jednak cieszyłam się, że Hazel poznała kogoś, kogoś tak wspaniałego jak Augustus. On nie jest zwykłym chłopakiem. Nie jest typowy. Jest niezwykle romantyczny. Używa wielu metafor, co mi się spodobało. Ogólnie Augustus mi się spodobał. Polubiłam również Hazel. Bohaterowie wydali mi się w porządku, na co w książkach głównie zwracam uwagę. To właśnie postaci albo psują powieść, albo ją ratują.

Książka, która jest wspaniała

Oficjalnie dopisuję się do listy czytelników, którzy uważają "Gwiazd naszych wina" za niesamowitą książkę. Jest po prostu cudowna. John Green miał naprawdę trudne zadanie - wcielenie się w szesnastoletnią dziewczynę, w dodatku chorą na raka to nie lada wyczyn! Jednak poradził sobie doskonale. Pierwszoosobowa narracja przybliżyła mi postać Hazel - wiedziałam dokładnie, co czuje w danej sytuacji. Książkę pochłonęłam w dość krótkim czasie, po czym zorientowałam się, że to już koniec. Koniec książki, koniec całej historii. Przez to czułam mały niedosyt - wydawało mi się, że powieść zakończyła się jakby w połowie. Było mi z tym dziwnie. Ponadto sądziłam, że pozostanie ona w mojej głowie jak najdłużej, ale tak się nie stało. Mimo tych malusieńkich wad, uważam, że jest ona godna uwagi. Historia jest jak najbardziej wspaniała. Teraz słowo "okay" nabrało dla mnie zupełnie innego znaczenia.

 "To nasza tylko, nie gwiazd naszych wina" - William Shakespeare "Juliusz Cezar"

12 komentarzy:

  1. Wspaniała recenzja! ♥
    Książka musi być niesamowita, twierdze to po tej recenzji i filmie.
    Świetna robota autora, prawdziwy szacunek, a Twoja za tą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja sie naczytaam tyle pozytywnych recenzji, że koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że ta książka to taki fenom naszych czasów, co kilka lat pojawia się taka pozycja, mi przypomina to historię ze szkoły uczuć, zapewne i gwiazd naszych wina to wyciskacz łez, nie wątpie, gdyż mam tak jak Ty, boję się czytać historii o chorobach i bólu innych

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka bije rekordy wszelakiej popularności:) muszę i ja dać się ponieść tej fali:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okay? Okay. ♥
    Cudowna książka. Nie wylałam przy niej ani jednej łzy, ale wszystko bardzo do siebie brałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna opinia, że książka jest cudowna, a ja nadal jej nie przeczytałam... muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba nie ma bardziej trafnego określenia tej książki niż "niesamowita". Bez dwóch zdań zasługuje na swoją popularność. Jestem dość wrażliwa, toteż wylałam przy niej morze łez, a po przeczytaniu całości byłam zupełnie zdruzgotana psychicznie i emocjonalnie. Nie mogłam się pozbierać przez caluśki dzień, bo ciągle o niej myślałam. Ów historia jest naturalnie piękna, rzeczywista, mogła się przytrafić praktycznie każdemu z nas. Ta bliskość z każdym czytelnikiem czyni ją jeszcze wspanialszą. Ma w sobie wiele przesłań i pouczeń, które powinniśmy zapamiętać, jak całą książkę, bo jest tego warta. Przyznałabym 15/10, to jedna z moich ukochanych.
    Film też jest świetny, jeśli nie oglądałaś to polecam. Niektóre sceny są zmienione, ale i tak dobrze obrazuje powieść. Poza tym uwielbiam Shai i Ansela, którzy grali Hazel i Gusa ♥
    Btw. bardzo dobra recenzja, trafne spostrzeżenia, lekkie pióro. Będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :3
    Muszę przyznać ,że wiele słyszałam o tej książce. Nie miałam zamiaru jednak kupić jej i przeczytać. Wydawała mi się jakoś nie zbyt interesujące i nie w moim guście. Po tej recenzji moje nastawienie zmieniło się jednak. Nadal uważam ,że to takie romansidło , ale przy najbliżej okazji zamierzam się do niej dobrać. Teraz wydaje mi się ciekawa no i czekam z niecierpliwością aż znajdzie się na mojej półce.
    Świetny blog no i świetne recenzje ; *
    Słyszałam , że zamierzasz przeczytać Wybranych. Znaczy się , wydaje mi się ,że nie widziałam żadnego postu o tej książce u ciebie , ale mogłam coś niestety przeoczyć. No , ale serdecznie ci ją polecam *^* Nie pożałujesz przeczytania jej ! Zabieraj się za nią *^* Chcę znać twoją opinię na jej temat ; d
    Choć i tak wiem , że jest najlepsza *^*
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam wcześniej, że ta książka jest cudowna, ale Twoja opinia zachęciła mnie do przeczytania. Muszę sobie zrobić listę książek, które chcę przeczytać, bo wszystkiego nie zapamiętam. .___.
    Zapewne uronię przy niej kilka łez.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niedawno czytałam ją po raz drugi. I podobała mi się jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!