sobota, 10 stycznia 2015

Suzanne Collins "W pierścieniu ognia"

Trylogia "Igrzysk śmierci" odniosła niesamowity sukces. W okamgnieniu stała się bestsellerem, a dzięki ekranizacji zyskała jeszcze więcej czytelników oraz fanów. Myślę, że tylko nieliczni nie sięgnęli jeszcze po tę serię. Opinie o "Igrzyskach", które niegdyś czytałam, mówiły, że jest to niesamowita książka, a kolejne części są jeszcze lepsze. Dwa pierwsze tomy mam już za sobą. Czytałam je dość dawno, lecz jeszcze wiele pamiętam. Skończywszy czytać "Igrzyska śmierci", wiedziałam, że czeka mnie jeszcze więcej przygód z bohaterami trylogii. I nie mogłam się doczekać, kiedy zagłębię się w lekturze drugiego tomu. Jednak co dokładnie sprawia, że tyle osób pokochało tę trylogię?



Odpowiedź na powyższe pytanie jest prosta. Sama fabuła potrafi wzbudzić zainteresowanie u czytelnika. W "W pierścieniu ognia" losy Katniss i Peety wydają się być jeszcze ciekawsze niż w poprzedniej części.
Zwycięzcy Głodowych Igrzysk muszą teraz zmierzyć się z Turnée Zwycięzców - jest to trudne zadanie, gdyż odwiedzają wszystkie dystrykty. Ich mieszkańcy zaczynają się buntować i wszczynać powstania. Katniss natychmiast staje się symbolem buntu - nie podoba to się jednak prezydentowi.
Jak widzicie, treść wydaje się naprawdę interesująca i możemy tylko się domyślać, jak potoczą się ich dalsze losy.

Lubię książki za to, że dzięki nim w ciągu kilku sekund mogę znaleźć się w zupełnie innym świecie. "W pierścieniu ognia" zabrało mnie w przyszłość - na tereny dzisiejszej Ameryki. Jestem pod wrażeniem tego, że autorka ma takie wyobrażenia o przyszłości. Nie chciałabym mieszkać w państwie jakie jest Panem - w kraju okrutnych władz i okrutnych obyczajów. Głodowe Igrzyska są naprawdę strasznym zwyczajem.

Co jeszcze sprawia, że "W pierścieniu ognia" zasługuje na uwagę? W tym tomie pojawiają się nowi bohaterowie, których z łatwością można polubić (lub nie - to już zależy od Was). Tę książkę przeczytałam dużo wcześniej zanim obejrzałam film, więc nie wiedziałam, jak wyglądają aktorzy, którzy odgrywali rolę nowych postaci. Dzięki temu sama mogłam wykreować sobie ich wygląd. Kiedy jestem już przy jej ekranizacji, dodam o niej parę słów. Film obejrzałam dwa razy (w sumie tak samo jak "Igrzyska śmierci") i bardzo mi się spodobał. Naprawdę, ekranizacja godna podziwu. Ostatnie sceny - bomba! Teraz przejdę do tego, jak bardzo mnie ta książka wciągnęła. Czytając ją, zapomniałam o całym świecie. Nie wiem nawet, czy jest jakaś powieść, którą przeczytałam w tak ekspresowym tempie.

Trylogia napisana przez Suzanne Collins coś w sobie ma. Coś, co trzyma w napięciu do ostatniej chwili; coś, co czasami zmienia cały bieg wydarzeń. Książkę czytało mi się naprawdę świetnie. Czeka na mnie jeszcze "Kosogłos" - ostatni już tom serii. Mam nadzieję, że będzie on równie dobry jak poprzednie części. Czytałam w komentarzach, że jest on najlepszy z całej trójki. A czy taki naprawdę będzie, dowiem się pewnie za jakiś czas.

16 komentarzy:

  1. Czytałam. Bardzo dobra książka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na razie przeczytałam tylko pierwszą część, ale bardzo mi się podobała, więc muszę w końcu sięgnąć po kolejne. Na szczęście obie stoją już na mojej półce więc teraz tylko pozostaje mi znaleźć czas na czytanie ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie z "Kosogłosem" - od przeczytania "W pierścieniu ognia" minęło już sporo czasu, a ja nadal nie sięgnęłam po ostatni tom. Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda - i Tobie również!

      Usuń
  3. Czytałam tę trylogię jeszcze przed całym tym zamieszaniem - tzn. ekranizacją. Mimo, iż należę do starszego pokolenia, to powieść również wywarła na mnie dość dobre wrażenie i też przeczytałam tę trylogię "jednym tchem". Polecam - naprawdę świetna!
    Serdecznie pozdrawiam, Basieńko:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie muszę wreszcie zapoznać się z tą trylogią. Ach, tyle do nadrobienia! Ale przynajmniej dzięki Tobie wiem, że będzie warto uzupełniać moje małe czytelnicze braki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat ta czesc moim zdaniem posiada sama w sobie najwięcej akcji, a cała trylogia należy do moich ulubionych, ponieważ wiele mnie nauczyła i dała. Wkurza mnie jedynie jej popularność, no ale tak jest jak pojawia sie ekranizacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, w "W pierścieniu ognia" wiele się dzieje:)
      Chyba tak jest zawsze - książka zyskuje większą popularność właśnie dzięki ekranizacji, a może to i lepiej...?

      Usuń
  6. Kiedy czytałam tę serię bodajże 5 lat temu byłam nią absolutnie zachwycona, ale myślę, że teraz spodobałaby mi się trochę mniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugi i trzeci tom jeszcze przede mną. :) 1. część niesamowicie mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś próbowałam przeczytać trylogię Igrzysk Śmierci, ale jakoś mnie to nie podeszło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Całą trylogię czytałam, uwielbiałam jednak dla mnie już się odrobinę przejadła przez pojawianie się filmów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle jest pochlebnych opinii o tej trylogii, a ja jeszcze nie miałam okazji jej poznać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą trylogię czytałam już jakiś czas temu, ale nie "porwała" mnie szczególnie. Moim zdaniem druga i trzecia część były pisane na siłę, tak mnie nudziły, że ledwo je dokończyłam.
      http://recenzjemysterieux.blogspot.com

      Usuń
  11. czytałam całą trylogię,do tego zachęciła mnie moja nastoletnia córka:) przyznać muszę ,że czytało się jednym tchem,siedząc w pracy nie mogłam się doczekać ,kiedy dalej pogrążę się w lekturze:)

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!