wtorek, 21 kwietnia 2015

5 Seconds of Summer "Hej, załóżmy zespół!"

Lubię różne gatunki muzyki, ale najczęściej słucham tego, co wcześniej wpadnie mi w ucho. Jednak mam swoich ulubionych wykonawców i zespoły. Od dłuższego czasu do takiego grona należy zespół 5 Seconds of Summer, w skład którego wchodzą Luke Hemmings, Calum Hood, Ashton Irwin oraz Michael Clifford - czwórka przyjaciół z Australii. Początek ich kariery polegał na wrzucaniu coverów na YouTube. A teraz są popularnym boysbandem z milionem fanów na całym świecie. Ich piosenki o rockowym brzmieniu są naprawdę świetne, a sami chłopcy są bardzo sympatyczni dla swoich fanów i mają niesamowite poczucie humoru. Jestem pod wielkim wrażeniem rozwoju ich kariery oraz talentu. Sami piszą teksty piosenek, muzykę, a na koncertach dają czadu. Bilety na ich występy rozchodzą się jak świeże bułeczki. Tylko pozazdrościć!

Bardzo lubię 5SOS, więc możecie sobie wyobrazić, jaka była moja reakcja na pojawienie się tej książki. A kiedy trzymałam ją w swoich rękach - to dopiero! Mimo że zwykle nie czytuję biografii, to jednak robię wyjątki dla pozycji takich jak ta. Zdarzają się biografie, które są nudnie napisane i zawierają same suche fakty. Ale "Hej, załóżmy zespół!" na szczęście nie zalicza się do takiej grupy książek. Czyta się ją szybko, sprawnie i wcale nie odczuwa się nudy! Napisana jest z humorem (zresztą trudno się dziwić - jak wspominałam wcześniej, członkowie zespołu mają świetne poczucie humoru). Ogólnie wszystko jest ciekawie opisane, dzięki czemu bliżej poznałam historię 5SOS.

Biografia jest podzielona na części. Fajne jest to, że w każdej z nich znajdują się wypowiedzi każdego z chłopaków na dany temat. Można w ten sposób je porównać i zobaczyć, czy ich poglądy się różnią czy też są takie same. Oprócz takich opowieści są też odpowiedzi na ciekawe i zabawne pytania, np. "Które wydarzenie z tras koncertowych najmocniej utkwiło ci w pamięci?" albo "Twoja ostatnia kolacja. Co zamawiasz?", dzięki którym mogę dowiedzieć się czegoś więcej o tych artystach.
A od strony graficznej - jest tu dużo, dużo zdjęć, co jest plusem. Są zdjęcia z koncertów, zdjęcia poważne i zabawne. Oprócz nich są także rysunki. Wszystko jest kolorowe i czytelne. I chociaż format mógłby być trochę mniejszy, to książka i tak mi się podoba - pod względem i treści, i grafiki.

Bardzo się cieszę, że w Polsce została wydana ta biografia, bo u nas ten zespół ma również wielu fanów. Dzięki niej dowiedziałam się mnóstwo ciekawych rzeczy i faktów na temat 5 Seconds of Summer. Uważam, że tę książkę powinien przeczytać każdy fan tego boys-bandu.


Egzemplarz do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa InRock. Bardzo dziękuję!





6 komentarzy:

  1. Dla fanów to na pewno nie lada gratka!

    OdpowiedzUsuń
  2. 5sos to nie boysband

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo że chłopcy nie grają muzyki pop, to mają pewne cechy boysbandu: artyści są w młodym wieku, a utwory są skierowane dla nastoletniej młodzieży :) Poza tym 5SOS składa się tylko z mężczyzn, a to kolejna cecha boysbandu :)

      Usuń
  3. Kompletnie nie moja bajka, ale znam zagorzałego fana, więc polecę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli poznam jakiegoś fana to z pewnością przypomnę sobie tę książkę, jednak póki co pójdzie w zapomnienie.

    OdpowiedzUsuń

Uwielbiam długie komentarze, dlatego postaraj się napisać coś więcej niż tylko "przeczytam", "nie przeczytam" albo "brzmi super", a wtedy z pewnością Cię zauważę. :-)

Dziękuję za każdy komentarz!